Feliks Koneczny - "Dzieje administracji w Polsce w zarysie"

Przeprowadzając szereg reform administracyjnych, wyczekiwano chwili sposobnej, żeby też zreformować zasadniczo ustrój państwa i rządów. Im wyżej rozwijała się na nowo umysłowość polska (dzięki szkołom pijarskim, a następnie Komisji Edukacyjnej, założonej w roku 1773), tem dotkliwiej odczuwano przestarzałość ogólnych form państwowych i tem goręcej rwano się do wielkich reform, nietylko już państwowych, ale też społecznych. Przeszkodą była konwencja prusko-rosyjska, zawarta celem niedopuszczenia reform; Rosja była "gwarantką" liberum veto, tronu elekcyjnego, wyłączności szlacheckiej w ustroju państwowym i t. d., to znaczy, że miała prawo wyprawić wojsko swe na obronę "złotej wolności" każdej chwili, gdyby zaczęto znosić urządzenia, które były dla Polski szkodliwe. Toteż od r. 1775 aż do 1788, przez całych lat 13 ograniczano się tylko do rozmaitych naprawek; o gruntownej naprawie nie można było myśleć.

W roku 1787 powstał zatarg pomiędzy Rosją a Prusami, skutkiem czego zmieniała się ogólna konstellacja polityczna w Europie. Zbierała się koalicja przeciw Rosji i Austrji, a mianowicie Anglja tworzyła związek Prus i kilku pomniejszych państw Rzeszy Niemieckiej ze Szwecją, Holandją i Turcją. Posłowie angielski i pruski w Warszawie pracowali wspólnie nad pozyskaniem Polski do tej koalicji. Rosja, mając wówczas dwie wojny równocześnie, turecką i szwedzką (a obie nie bardzo dla niej pomyślne) bała się uwikłać w trzecią, t. j. w polską. Wojska rosyjskie same wycofały się z Polski i Litwy, potrzebne gdzieindziej, a skoro zanosiło się na wojnę pomiędzy państwami rozbiorowemi, jakżeż można było nie korzystać z tego"?

Zwołano sejm na październik 1788 do Warszawy; jeszcze przed końcem tego miesiąca uchwalono jednomyślnie zaciąg stu tysięcy wojska.

Poseł austrjacki w Warszawie, de Cache, pisał wtenczas do rządu wiedeńskiego, że niema się co obawiać tej uchwały, bo "ilość monety znajdującej się w Polsce nie przewyższa stu miljonów, a więc niema żadnego stosunku między majątkiem kraju, a wydatkiem na samą armję". Jak-to cudzoziemcy zdawali sobie sprawę, że każda rzecz musi mieć swe podłoże ekonomiczne! A poseł austrjacki optymistycznie obliczał, boć w następnym roku wychodzący w Warszawie poważny a patryotyczny "Dziennik Handlowy" stwierdzał, że ogół bogactwa narodowego nie przekracza czterdziestu miljonów.

Z próżnym skarbem nie można uprawiać polityki skutecznie; toteż prace około poprawy skarbu posiadają zawsze, dawniej i obecnie, największą doniosłość polityczną i stanowią największy, fundamentalny czyn polityczny. Zabrano się też z całą energją do dalszych robót około skarbu, prowadzonych już przedtem chwalebnie i w najbliższych latach stan monetarny kraju wielce się poprawił. Korzystając z rozerwania się spółki rosyjsko-pruskiej sejm przerobił całe niemal ustawodawstwo polskie tak, jak tego wymagały nowe czasy; drugie tyle reform, jak dokonać zdołał, było w toku przygotowań, i nie doczekało się niestety ogłoszenia i prawomocności. Trwały prace tego sejmu reformującego cztery lata (1788-1792), stąd czteroletnim zwan; a za wielkie zasługi zowie się go Sejmem Wielkim.

Nastąpiła ogólna zmiana rządu. Rada Nieustająca nie mogła się utrzymać, bo prowadziła w sprawach zewnętrznych politykę wybitnie moskalofilską, i w wewnętrznych uległa ambasadorowi moskiewskiemu. Sejm czteroletni zrzuciwszy gwarancję rosyjską, musiał przerobić najwyższe magistratury krajowe. Zniesiono przeto Radę Nieustającą dnia 19 stycznia 1789 roku. W listopadzie 1789 r. utworzono Komisje Porządkowe cywilno - wojskowe na Litwie; w grudniu w Koronie; w maju 1791 utworzyła się Komisja Policji Obojga Narodów, z końcem czerwca nastąpiła nowa organizacja władz miejskich, potem komisje skarbowe połączyły się w jedne "Obojga Narodów" - a na czele tych władz administracyjnych i wszystkich innych wogóle stanęła na miejscu Rady Nieustającej obmyślona zgoła inaczej najwyższa władza centralna: Straż.

Straż składała się z prymasa, marszałka sejmowego i pięciu ministrów: Marszałek wielki jako minister policji; kanclerz lub podkanclerzy jako "minister pieczęci" (od spraw wewnętrznych); drugi "pieczętarz", jako minister spraw zagranicznych; minister wojny i jeden z podskarbich. Każdy wydział administracji miał swego przedstawiciela w "Straży". Było to urządzenie bliższe znacznie ustroju rządu według późniejszych pojęć, rozpowszechnionych za granicą aż dopiero od połowy XIX wieku. Było to zawiązkiem t. zw. ""gabinetu", t. j. rządu solidarnego i solidarnie przed sejmem odpowiedzialnego. Pod jego kierunkiem i kontrolą działały ,,główne komisje" państwowe, t. j. główne gałęzie urzędów Rzpltej. Temi komisjami zajmiemy się bliżej, bo przegląd ich mieści w sobie kwestję administracji. Pominiemy komisję wojskową i dla spraw dyplomatycznych. tudzież Edukacyjną - a z innych działów zajmiemy się tylko tem, co przez Sejm Wielki zostało zmienione.

W sądownictwie niewiele jest do zapisania: ustawa roku 1791 zorganizowała postępowo sądy miejskie i wyznaczyła sąd asesorski, jako apelacyjny dla miast, osobny w Koronie, osobny na Litwie. Ale zanosiło się na zmiany duże, wszechstronne. W r. 1791 wybrano deputację sejmową do ułożenia kodeksu cywilnego i karnego, po którym musiałaby nastąpić również zmiana przewodu sądowego (procesu) i niejedna zmiana w ustroju sądownictwa - przez konsekwencję. Niestety, nie danem było doczekać się sejmowej kodyfikacji urzędowej (ogłoszono drukiem tylko kodyfikację prywatną Trembickiego).

Komisję skarbową, funkcjonującą doskonale za poprzednich rządów, przejęto po Radzie Nieustającej i pozwolono jej dalej urzędować, dodając tylko stopniowo, z biegiem czasu, niektóre nowe zarządzenia, potrzebne do coraz większego rozwoju instytucji. Stałość prac skarbowych pomimo zmienności rządów świadczy chlubnie o zdatności owego pokolenia do życia publicznego. Toteż możemy się doprawdy szczycić naszą polską administracją skarbu. Komisja niebawem doprowadziła rzecz do doskonałości zaiste, skoro na sejmie odezwał się o tem kasztelan biecki, Żeleński, w te słowa: "Co do skarbu, ten aż do zazdrości obcych potencyj dziś w najdoskonalszym stopniu jest administrowany".

Wypadło Komisji zająć się reformą kilku dawnych źródeł dochodów, a organizacją nowych. Mijał termin kontraktu ze spółką tabaczną i od początku 1788 roku czyniono przygotowania do przejęcia na skarb wyrobu i handlu tabaką i tytoniem. Od N. Roku 1789 wszystkie fabryki i magazyny przeszły na własność państwa za umówioną zapłatą 550,000 złp. Administracja rządowa dawała dobre wyniki. Zanotujmy ciekawy fakt, że do plantacji tytoniu użyto kolonistów amerykańskich. Od roku 1790 funkcjonowała w całej pełni "dyrekcja tabaczna" z całym aparatem urzędników i służby.

Sporo roboty dawał nowo wprowadzony podatek "skórowy", od bitego bydła. Trzeba było przyjąć aż 400 osób do służby publicznej, a doświadczenie miało wnet pouczyć, jako ta "skórka nie warta wyprawy". Wtedy Komisja usuwa wady i opracowuje projekt podatku od rzezi, a gdy propozycję sejm zamienił w uchwałę, Komisja w ciągu dwóch miesięcy (kwiecień - maj 1791) reformę te przeprowadziła, wydała instrukcje i powyznaczała nowych oficjalistów.

W roku 1789 opracowano i wydano sześć formularzów do nowych taryf podatku ziemskiego, i wzory czyli schematy do spisu ludności nieszlacheckiej po wsiach i miastach; dzięki tej olbrzymiej pracy posiadamy pierwszorzędny materjał statystyczny do dziejów tego okresu.

Należało do Komisji wykonywanie wszelkich uchwał podatkowych sejmu, a że Sejm Wielki, przeprowadzając gruntowną reformę państwa, potrzebował tez coraz znaczniejszych środków finansowych (choćby tylko na armję, którą chciano powiększyć do stu tysięcy), sypały się gęsto nowe zarządzenia podatkowe - i pojawiać się zaczęły pożyczki państwowe. Administracja wszystkiego należała wyłącznie do Komisji. Dodajmy do tego sprawy mennicze i rozmaite prace tyczące się handlu zagranicznego: zbieranie wiadomości statystycznych i polityczno-handlowych za pośrednictwem poselstw polskich, zestawianie cen produktów, układanie bilansu importu i eksportu. Prace tego rodzaju świadczą dobrze o znawstwie rzeczy w łonie Komisji i o wyższym poziomie umysłowym jej członków, t.j. o naukowem przygotowaniu do zawiadywania skarbem.

Tadeusz Czacki był najgorliwszym komisarzem Komisji skarbowej koronnej. Jeszcze przed otwarciem sejmu Wielkiego ułożył raport o handlu z Mołdawią (bawił w Jassach dla zbadania sprawy), a zabrał się do tej pracy tak gruntownie, iż samo tło historyczne stanowi dorobek naukowy, gdy wymienia wszystkie traktaty pomiędzy Mołdawią a Polską, zawierane od XVI wieku. Podobnież spisał swe "Uwagi względem handlu tureckiego", dołączając do nich również tego rodzaju przegląd historyczny, ale nie samych tylko polsko-tureckich umów, lecz zarazem innych państw europejskich z Turcją. W roku 1789 zajął się sprawą handlu Polski z Anglją, a przegląd swój historyczny rozpoczyna od układu Ryszarda II angielskiego z Zakonem krzyżackim w r. 1388. W roku 1790 opracowuje również gruntownie kwestję handlu z Austrją i z Rosją. Dokładnością odznaczały się u niego jednako ustępy historyczne, jak ustępy np. o taryfach cłowych. Potem np. w r. 1790 Czacki przeglądał na miejscu "plantę" robót kanału muchawieckiego.

Opierały się więc prace Komisji skarbowej na podłożu naukowem, a wyłaniały się z badań systematycznych danego przedmiotu.

Ilość oficjalistów musiała się powiększać odpowiednio. Ażeby ustrzedz się naprawdę od przemytnictwa na większą skalę, zdecydowano się pomnożyć liczbę urzędników na komorach, pomimo uszczuplenia granic państwa. Przyjęto 24% nowych i w roku 1790 liczono ich 830. W tymże czasie wzrosła liczba strażników z 200 w roku 1767 (co było śmiesznie mało) do roku 1790 do liczby 657, a zatem przeszło w trójnasób. Ale też jedyna to dziedzina administracji, w której nastąpiło znaczne pomnożenie personalu.

Ponieważ Sejm Wielki na miejsce unji lubelskiej wprowadzał za zgodą, a nawet wprost na życzenie posłów litewskich (którzy sami brali w tem udział) coraz ściślejszy związek Korony i Litwy, tworząc z nich jedno państwo, (od października 1791), więc też obie komisje skarbowe, koronna i litewska, spływają od lutego 1792 w jeden urząd, jako "Komisja Obojga narodów". Weszli tedy do jednej komisji podskarbowie i komisarze obydwóch poprzednich. Zwiększył się jednak rzeczywiście skład Komisji przez to, iż mocą konstytucji Trzeciego Maja wprowadzono do niej pełnomocników stanu miejskiego z wydziałów lokalnych, lubelskiego, winnickiego, łęczyckiego, płockiego.

W maju 1792 utworzyła Komisja Obojga narodów trzy prowincje litewskie: żmujdzką, litewską i białoruską z kasami prowincjonalnemi w Wilnie, Grodnie i Mińsku. Konfederacja Targowicka przywracała we wszystkiem dawniejsze urządzenia, poczem po drugim rozbiorze zabierano się do wprowadzenia znów nowej organizacji, ale zanim tego dokonano, nastąpił trzeci rozbiór państwa.

Każda prowincja skarbowa obejmowała pewne pasmo komór granicznych, z których drobniejsze zwane były "obserwatorjami" lub przykomorkami: pas graniczny od jednej komory do drugiej zwano szlakiem. Urzędy cłowe stały nie koniecznie na samej granicy; nieraz oddalone bywały od niej nieco w głąb obszaru państwa; wystarczało, że na samej granicy znajdowali się strażnicy.

Komisja skarbowa Obojga Narodów otrzymała nową organizację zarządu prowincjonalnego pod tytułem "Urządzenie namiestniczego rządu w prowincjach skarbowych" i nowy regulamin dla siebie; jedno i drugie było w znacznej części dziełem Tadeusza Czackiego. Chodziło mu o scentralizowanie funkcji skarbowych w ręku superintendentów, którym kazano przebywać stale w miastach, gdzie ustanowioną była siedziba kasy prowincjonalnej; widzimy więc reformę zmierzającą do urzędowania ciągłego, i przywiązującą urzędnika do miejsca.

Słynęła Komisja skarbowa i cieszyła się najlepszą opinją i dlatego, że karność w szeregach urzędniczych zwiększała się coraz bardziej. Kary były coraz dotkliwsze i to za uchybienia takie, które przed kilkunastu laty wywoływały chyba tylko upomnienie. Za czasów sejmu czteroletniego nie słychać nigdzie żadnych skarg na oficjalistów skarbowych. Dozór nad podróżnymi na komorach bywał ścisły aż do przesady. Staszic zapisuje, jako polscy strażnicy na komorach "w przetrząsającem rzemiośle wszystkich zagranicznych trzęsikieszonków przechodzą"; ale też z drugiej strony tenże Staszic zaświadcza, co następuje: "Mieszkając w pobliskości kordonu nawet śladu przemycania dostrzec nie mogłem; tak teraz są wszystkie szlaki strzeżone". Widocznie granica strzeżoną była przez ludzi uczciwych, z poczuciem obywatelskiem.

Porządek wzorowy pochodził w znacznej mierze stąd, że władze centralne pozostawały w nieustannym żywym kontakcie z podwładnemi prowincjonalnemi. Na odpowiedź na każde pismo urzędowe wyznaczony był termin ośmiodniowy! Nie było telefonu, a przestrzenie jakżeż duże przy komunikacji nie parowej, lecz kołowej! W ciągu tygodnia załatwić każdą sprawę służbową! W ciągu tygodnia najpóźniej mieć u góry informację potrzebną z dołu! Wówczas trzeba było do tego nadzwyczajnej pilności, o jakiej podobno dziś trudno nawet pomyśleć, Ale też przepis obowiązywał wzajemnie władzę wyższą wobec niższych. Co za dobrodziejstwo, gdy każdy urząd wiedział, że wszelka wątpliwość rozstrzygnięta będzie najpóźniej w ciągu tygodnia! Ile poprawności skutkiem tego w urzędowaniu, jak szybko szło wszelkie udoskonalenie techniki urzędniczej! Gdyby kto dzisiaj obmyślił sposób, iżby przepis tego rodzaju mógł stać się wykonalnym, jakążby pozyskał wdzięczność i urzędów i całego obywatelstwa! Widocznie metoda ówczesna Komisji stała jednak wyżej od metod administracyjnych państw zaborczych, których spuścizna jeszcze nas bądźcobądź gniecie. Zrzucamy z siebie te cudze skóry stopniowo; gdybyśmy przy tem spoglądali czasem dalej poza siebie, do historji administacji nie zaborców, lecz administracji polskiej, możebyśmy się dowiedzieli niejednej rzeczy godnej pamięci i rozważenia ponownego?

Jako organ zarządu miejscowego, ustanowił sejm Wielki t.zw. Komisje Porządkowe. Była to prawdziwie "kwestja paląca" boć okręgi wiejskie w Polsce nie posiadały żadnych okręgowych władz administacyjnych. We wsi administracja była w ręku dziedzica, następcy sołtysa, ale to w każdej wsi z osobna i przy każdym dziedzicu z osobna, niezależnie jeden od drugiego. Jakiejś władzy łączącej wsie okoliczne administacyjnie, a choćby łączącej samą tylko szlachtę danej krainy - nie było całkiem. Szlachta wiejska sama odczuwała potrzebę jakiegoś urządzenia administracyjnego ogólniejszego, i dzięki temu powstały "sejmiki gospodarcze" - które jednak obradami tylko były, ale nie władzą, bo władza musi posiadać "egzekutywę", t. j, prawo i możność wykonania uchwały, a w danym razie prawo i możność wywarcia przymusu na opornych. Gdybyż sejmiki gospodarcze były z łona szlachty powiatowej ustanowiły jaki wydział wykonawczy, lub coś podobnego! Ale egzekutywę pozostawiono dobrej woli każdego dziedzica z osobna, i było skutkiem tego dużo rozmaitości i dowolności.

Podczas sejmu Wielkiego stawiano państwu coraz większe wymagania i nałożono na państwo obowiązek urządzenia administracji lokalnej na wiejskie okręgi. Początek szczęśliwy zrobili Litwini, co tem godniejsze jest zapisania, że nie celowali oni porządkiem ani w sprawach skarbowych, ni w wojskowych nawet. Litewscy posłowie Wawrzecki i Bernowicz wnieśli z polecenia prowincji litewskiej projekt ,,komisyj cywilno-wojskowych wojewódzkich". Działo się to 6 listopada 1789, a rzecz takie znalazła powszechne uznanie, iż już 24 listopada marszałek sejmowy wniósł dosłownie ten sam projekt także dla Korony. Na najbliższych sejmikach "gospodarczych", odbywanych na Gromnice, polecono wybrać na lat dwa po 15 osób, stanowić mających komisję porządkową powiatu. Dostojnicy ziemscy należą do niej z urzędu, bez wyborów; a więc senatorowie, marszałkowie powiatowi, starostowie grodowi i cywunowie. Przynajmniej po trzy osoby muszą urzędować zawsze, dzień w dzień - rzecz dotychczas niesłychana u nie-oficjalistów - prócz świąt od godziny 8 rano do l w południe; są więc już godziny urzędowe, i to bez wynagrodzenia, bo to ma być pierwszy "stopień zasług obywatelskich"; kto przez ten stopień nie przejdzie, nie może później piastować żadnego urzędu obywatelskiego, a zatem nie może też zostać senatorem. Na kancelarję i nieuchronne wydatki wolno było pobierać po jednym szelągu od każdego złotego opłacanych podatków. Możnaby ten szeląg nazwać ,,dodatkiem do podatków".

Obowiązki komisyj Porządkowych określono prawem szczegółowem, nadając im zakres działania w dwóch ,,materjach": cywilno-wojskowej, tudzież w "materji ekonomicznej wojewódzkiej". Wpierw bowiem stanowiono komisje ogólniejsze, wojewódzkie.

Cywilno-wojskowemi zwały się te komisje, gdyż załatwiały wojsku sprawy rozmaite, dostarczały kwater, zakładały magazyny i t. p., tudzież miały sobie przekazane sądownictwo w sprawach pomiędzy wojskowym a cywilnym. Nas tu obchodzi druga część ich działalności, nazwana "ekonomiczną", t. j. gospodarską. Co wliczało się wówczas do czynności "gospodarczych", niechaj pouczy przydługi spis zajęć komisyj z tego tytułu:

Corocznie w styczniu sporządzić spisy ludności według parafij, na podstawie metryk chrztów, ślubów i pogrzebów, których mają dostarczyć probostwa; poprawione spisy należy odesłać komisji skarbowej. Wybierać podatki i utrzymywać kasę państwową województwa, do czego straży wojskowej jej dostarczano. "Ułożyć projekt gospodarstwa do pozycji gruntów (t. j. stosownie do jakości gruntów) swego województwa najbliżej stosowny, doradzający, jakim sposobem produkta zbożowe i inne rozmaite pomnażaćby się mogły i rozesłać go po parafjach, aby obywatele, wybierając z onego przepisy pożyteczne, nabierali ochoty do polepszenia reguł rolnictwa". Ma więc komisja być inicjatorką i kierowniczką postępowego rolnictwa w swym okręgu. Należy dalej do niej, żeby zapobiegać głodowi, zarazom, mieć na uwadze możliwość powodzi. Dbałość o komunikację dobrą jest także jej powinnością: żeby w porządku były drogi rzeczne i lądowe, groble, mosty. Winna komisja troszczyć się nietylko o rolnictwo, ale też o przemysł i handel: bronić od nadużyć fiskalnych; na oficjalistów skarbowych, którzyby dopuszczali się nadużyć, robić doniesienia do komisji skarbowej; również mają zabezpieczyć kupcom bezpieczeństwo towarów, wysyłanych na jarmarki. Jeżeli znajdą się złoża kruszców, lub wogóle pożytecznych minerałów, należy donieść o tem rządowi; podobnież o przedsiębiorstwach przemysłowych, opartych o bogactwo mineralne i o stanie produkcji w fabrykach. Do Komisji skarbowej wysyłać raporty o wakansach starostw i tenut; a także o stanie miast, o nowych karczmach (kontrola czopowego), o pożarach (ulgi podatkowe) i wogóle o wszystkiem, co w danym okręgu może wpłynąć na to, co my obecnie zowiemy "siłą podatkową" okręgu. Dozór nad dobroczynnością publiczną należy również do komisyj "cywilno-wojskowych porządkowych", przedewszystkiem lustracje szpitali i kontrola ich funduszów. Utrzymywanie kontroli nad miarami, wagami i taksami na towary, nie wyczerpuje jeszcze wszechstronności prawdziwej tych komisyj. Do tego wszystkiego dołącza się jeszcze troska o zaprowadzenie po wsiach nauczania elementarnego, bo właśnie podejmowano walkę z analfabetyzmem przy pomocy zamierzonych szkółek parafialnych pod kierownictwem duchowieństwa, "A dla oświecenia ciemnej prostoty poddaństwa zmówiwszy się z dziedzicami j posesorami, Komisje ustanowią porządek, aby każda wieś chowała bakałarza dla dania przynajmniej początkowej nauki młodzieży pod dozorem plebanów. Tychże zaś plebanów obowiązkiem będzie przy oznajmieniu o ludności parafji, do Komisji czynionem, donieść o wielości czytać i pisać wyuczonej młodzieży, a Komisja wojewódzka swoje uwagi względem edukacji krajowej prezentować będzie Komisji Edukacyjnej". Choćby tylko z tego ostatniego punktu czynności komisyj porządkowych, znać, co za szkodę poniosła Polska przez to, że nie danem było komisjom tym dłuższe istnienie.

Rwało się wszystko do życia, do reform! Ze stanowiska administracyjnego uderza nas ogrom zadań jednej komisji, której członkowie (komisarze) urzędują gratis; czyż byłoby to wykonalnem na czas dłuższy? Ale początkiem dobrej administracji jest, wiedzieć: co powinno być zrobione; potem dopiero następuje kwestja, kto ma robić i jak robić? Doświadczenie poucza z roku na rok i administrację doskonali. Nie ulega wątpliwości, że byłyby musiały wytworzyć się jakieś oddziały oddzielne do spraw skarbowych, wojskowych, rolniczych, handlowych, oświatowych i t. d. Przez dłuższy czas komisarze nie mogliby być wszyscy do wszystkiego, bo musieliby spostrzedz, że w takim razie będą do niczego; musiałaby się tworzyć specjalizacja tak pośród obywateli, garnących się do komisji, jakoteż pośród oficjalistów, t. j. urzędników właściwych; wytwarzaliby się tedy znawcy poszczególnych gałęzi administracji. W ten sposób rozwiązałaby się kwestja, kto ma robić i jak robić; na razie znaczyło to wiele, bardzo wiele, że wiedziano, co robić. Podziwiać wypada, jak zdawano sobie sprawę z wielostronności tego, co dziś zowiemy "agendami administracji". Czyż tam opuszczono cokolwiek? czyż cały wiek XIX zdołał do tego programu dodać cokolwiek?

Komisyj Porządkowych cywilno - wojskowych było w całem państwie 72. Oto ich siedziby:

W prowincji małopolskiej: Kraków, Szczekociny. Szydłów, Radom, Opoczno (lub Chęciny), Stężyca, Żytomierz, Owrucz, Chełm (lub Krasnystaw), Łuck, Włodzimierz, Krzemieniec, Kamieniec Podolski, Latyczów, Lublin, Łuków, Dubienka, Drohiczyn, Mielnik, Tykocin (lub Brańsk), Bracław, Winnica, Zwinogródek.

W prowincji wielkopolskiej: Poznań, Kościana, Kalisz, Gniezno, Sieradz, Wieluń, Radomsk, Łęczyca, Brześć kujawski, Lipno, Raciąż, Czersk, Warszawa, Wizna, Wyszogród, Zakroczym, Ciechanów, Łomża, Liw, Maków, Ostrowo, Rawa, Sochaczewo, Gąbin, Radziejów, Mława.

W prowincji litewskiej: Wilno, Oszmiana, Postawy, Lida, Wiłkomierz, Brasław, Troki, Grodno, Kowno, Poniewież, Rosienie, Szawle, Uszacz, Nowogródek, Słonim, Wołkowysk, Czereja, Chołopienice, Brześć Litewski, Pińsk, Mińsk, Mozyrz, Bobrujsk.

Tak. rozdzielono siedziby komisyj pomiędzy 28 województw i 129 ziem i powiatów całej Rzpltej. Każda komisja liczyła w Koronie po 16 komisarzy z wyboru, a na Litwie po 15, a nadto zasiadali w nich z głosem "wirylnym" (t. j. bez wyboru) wszelcy urzędnicy powiatowi, wojewódzcy (ci i tamci tytularni, np. podstoli, krajczy, miecznik i t. d.), tudzież senatorowie, wypadnie, że te komisje Porządkowe potrzebowały około 1.150 szlachty, powoływanej do niełatwej i wcale nietytularnej służby publicznej... darmo. Co za szkoła dla szlachty, ile w takiej komisji musiał się każdy (doprawdy, choćby nie chciał!) dowiedzieć i nauczyć! Co za szkoła światłego obywatelstwa!

Komisje porządkowe cywilno-wojskowe utrzymywały własnych instygatorów, bo odbywały własne kadencje sądowe w sprawach o bójki, o włóczęgostwo, drobne kradzieże i t. p. Było to coś w rodzaju sądownictwa policyjnego.

Każda komisja musiała oczywiście utworzyć sobie jakąś kancelarję. Nie było co do tego żadnych przepisów; komisje miały pod tym względem wolną rękę urządzić się, jak której dogodniej. Musiał być wszędzie regent, z reguły bywał też instygator; protokół prowadził często jeden z komisarzy. Niektóre komisje trzymały sobie prócz regenta także viceregenta, inne regenta i kasjera (np. wileńska). Najliczniejszą kancelarję urządziła komisja w Brześciu Litewskim; był tam regent, instygator, kasjer i dwóch lustratorów miar i wag. Regent sam sobie dobierał kancelistów i był za nich odpowiedzialnym. Płace miesięczne całej kancelarji nie obarczały budżetu państwa, gdyż wypłacane były z dodatku "szelążnego", które komisje dla siebie wybierały osobno; nadto zaś wolno było oficjalistom pobierać od stron od wyciągów z protokołów lub dekretów po złotemu od arkusza, mieszczącego po 30 wierszy na stronicy.

Zarzuty przeciw kancelarjom tych komisyj nie są znane, choć dochowało się bardzo wiele źródeł do ich urzędowania. A miały te urzędy tę zasługę obywatelską, ze działały z całą świadomością w imię haseł konstytucji Trzeciego Maja i wszystkie pozostały sejmowi Wielkiemu wierne do ostatka. Pozostanie to dla nich pochwałą po wszystkie czasy, póki Polaków zajmować będą dzieje narodowe, że Targowica te komisje Porządkowe poznosiła a przywrócił je na nowo... Tadeusz Kościuszko.

Po trzechletniej tymczasowości, rozmaicie łatanej po zniesieniu "departamentu policji" Rady Nieustającej, uchwalił sejm d. 24 czerwca 1791, prawo p. t. "Komisja policji Obojga Narodów", dokładniejsze bez porównania od poprzednich ustaw departamentu policji z czasów Rady Nieustającej. Ustawodawstwo sejmu Wielkiego wyciskało na wszystkiem, czego się tknęło, wybitne piętno postępu. Nowo powołana do życia Komisja miała się składać z tych marszałków, którzyby nie zasiadali w Straży, i z 15 komisarzy, po 5 z Wkopolski, Małopolski i Litwy, po jednym mianowicie senatorze, po 2 ze szlachty i po dwóch plenipotentów od miast "wolnych", t. j. nie-prywatnych. Nie trzeba się rozwodzić, co za doniosłość posiadało dopuszczenie miast do Komisji na równi ze szlachtą, jaki w tem mieścił się przewrót w zestawieniu z dotychczasową praktyką. Znać w tem, że tu działa "Trzeci Maj".

Komisja ma trzy działy zajęć: l) bezpieczeńsrwo i spokój publiczny, 2) wygodę publiczną i 3) sądowość policyjną i dbałość o własnych urzędników. Pierwsze dwa punkty ujęte są nader szeroko:

"W szczegółowem rozwinięciu tych trzech naczelnych zasad znajdujemy policzone do zakresu obowiązków policji: Czuwanie na wszelkie bunty, rozruchy, rozboje, zabójstwa, gwałty (a do "gwałtów" zaliczono "przejmowanie, rozpieczętowanie i zmyślanie pieczęci listów na pocztach"); tudzież na kradzieże, jawną rozpustę i zgorszenia; czuwanie na obyczajność powszechną i wszelkie sposoby zysku z samego zwodzenia i oszukiwania ludzi, jak gry hazardowne i t. p.; wstrzymywanie żebractwa i włóczęgi, a przeto szczególniejsze dozieranie ludzi, niemajacych osiadłości, stanu, profesji, rzemiosła, służby, ani żadnego pewnego sposobu do życia; czuwanie na zdrowie, a więc dozór nad lekarzami, chirurgami, cyrulikami, aptekami, oraz nad sztuką babienia (akuszerją), a to znosząc się z Komisją edukacyjną", która była jakby ministerstwem oświaty. Komisja edukacyjna oznaczała, komu wolno być lekarzem, chirurgiem, aptekarzem i t. d".a "czuwanie" policji rozumieć należy w ten sposób, iżby kontrolowała, czy nie trudni się leczeniem i t. p. ktoś, nie posiadający odpowiednich studjów, przepisanych przez Komisję edukacyjną.

Dalej należy "do Komisji Policji" dawanie dobroczynnej pomocy w rozmaitych przypadkach i zdarzeniach, jak np. pożarów, powodzi, gwałtownych wichrów, głodu, morowego powietrza, zaraźliwych chorób na ludzi i na bydło. Obok tego Komisja powinna mieć na uwadze obfitość i cenę tak produktów, jakoteż towarów i rękodzieł, wiedzieć o urodzajach, pilnować wag i miar, przestrzegać porządku na targach i jarmarkach, usuwać przeszkody, a nawet nieść pomoc rolnictwu, handlowi i rzemiosłom, usuwać nadużycia cechów. Do niej należy zarządzanie domami i miejscami publicznemi, więzieniami, domami poprawy, rynkami, ratuszami, uporządkowanie placów i ulic. Do wygody kraju należy: utrzymywanie w dobrym stanie traktów, spławów, rzek, kanałów, w porozumieniu z Komisją skarbową; opieka nad pocztami bez uwłaczania prawom i dochodom króla. Łaźnie, zdroje, szpitale, domy miłosierdzia, zajazdy, szynkownie, traktjernie, miejsca na przechadzki, bruki miejskie, cmentarze, całość i ozdoba domów, bramy wjazdowe do miast, pojazdy publiczne (t. j. dorożki, fiakry), oświetlenie ulic, teatra i t. p. zostają pod nadzorem policji, która wszakże nie jest mocną naruszać wolności dla każdego dawania i używania wszelkich zabaw publicznych, wystawiania teatrów i grania na nich bez żadnych przeszkód. Ubóstwo, nędza, starość i kalectwo powinny budzić troskliwość Komisji.

W ciągu dalszym czytamy: "Sądowość Komisji ma na celu powstrzymywanie pogwałceń tego prawa tak przez oficjalistów, jakoteż przez osoby prywatne. W czynnościach swoich Komisja Policji ma się wystrzegać naruszania własności i wolności, a wiec rozrządzenia swoje w sposób rozkazujący przysyłać może tylko do miast wolnych i wsi królewskich; do miast zaś i wsi dziedzicznych wolno jej posyłać tylko rady i ostrzeżenia. Wszelkie gatunki szpiegowania i rewizji w mieszkaniach i na gruntach ziemiańskich, lub w uczynkach i zabawach obywateli najsurowiej są jej zabronione". Znaczyło to, że we wsi dziedzicznej dziedzic sam, jako sołtys miejscowy, jest po staremu nadal władzą administracyjną, zarazem policyjną. Wiadomo, że konstytucja Trzeciego Maja, unikając przewrotów gwałtownych, na lat jeszcze 25 rezerwowała niektóre przywileje szlacheckie, zniósłszy znaczną ich część zaraz, a zniesienie innych pozostawiając do najbliższej rewizji konstytucji, co miało następować co 25 lat.

Co nas szczególniej uderza, to postawienie policji na straży wolności druku, podobnież, jak postawioną była na straży tajemnicy listowej. Nakazano jej pilnować, "ażeby wolność pisania i drukowania pewną i nienaruszoną była". Wobec tego nie będziemy się już dziwić, że jej poruczono także pieczę nad prawem autorskiem; "ochraniać prawa własności autorów i nie dopuszczać samowolnego przedrukowywania dzieł, gdyż dopiero po śmierci autora dzieło staje się własnością publiczną". (Korzon, tamże, .tom V, str. 181-182).

Jak widać z powyższego długiego rejestru powinności policyjnych, Komisja dotyczyła wszystkiego tego, co my dziś uważamy za zakres władzy policyjnej, ale nadto była w znacznej mierze ministerstwem robót publicznych. Należało zaś do policji wszystko, co tej władzy jest właściwem, po miastach, dlatego, że nie była jeszcze zorganizowana miejska autonomiczna służba policyjna; nie nastąpił jeszcze rozdział troski o porządki miejskie od pieczy nad bezpieczeństwem publicznem i stąd np. uporządkowanie placów i ulic poruczono Komisji policji. Większą połowę spraw policyjnych w mieście załatwiają dziś władze autonomiczne miejskie, skutkiem czego policja może się coraz bardziej specjalizować, jako służba bezpieczeństwa. Wsie, jako gminy słabsze, nie mogące podołać ciężarom związanym z należytą administracją policyjną, wymagają intezywniejszej opieki policji, niż miasta; toteż dalszy rozwój policji musiałby się odbywać w kierunku pomniejszenia jej kompetencji w mieście, a powiększenia na wsi.

Centralny urząd Komisji Policji, kancelarja jej i służba, wynosiły osób 158, a mianowicie: pisarz policji, sekretarz generalny, archiwista, kasjer, dwóch budowniczych, l geometra, 2 tłumaczów (ruskiego i żydowskiego języka), 3 regentów ekonomicznych, 3 regentów sądowych, 6 sekretarzy prowincjonalnych, 3 registratorów, 2 prokuratorów, 2 plenipotentów, 3 instygatorów, l hydraulik, 31 kancelistów, 8 konduktorów, 26 intendentów, 51 strażników, 4 woźnych, 5 posługaczów. Wszyscy razem pobierali rocznie 440,000 zł. p.

O dobroczynnej działalności tej Komisji Policji możnaby pisać znacznie więcej, niżby zniosły rozmiary niniejszego dziełka. Dla przykładu tylko przytoczmy niektóre znamienne wypadki: Zarządzono przeniesienie rzeźni po miastach w miejsca ustronne, pozakładano cmentarze poza miastami, a termin do załatwienia tych spraw wyznaczono wcale krótki, do l maja 1792 r. Przyjęto delegata od lekarzy na posiedzenia zarządu policji, ilekroć zaszłaby potrzeba systematycznego stosowania na większą skalę środków sanitarnych i wysadzono komisję specjalną dla ułożenia "zasad względem zabezpieczenia zdrowia ludzkiego" w porozumieniu z lekarzami. Zajmowano się kwestją, czy kraj posiada dostateczną ilość lekarzy i co czynić, by zaradzić ich brakowi.

Energicznie zabrano się do walki z żebractwem ulicznem. Jak wiadomo, w krajach o wyższym poziomie cywilizacyjnym nie udziela się wcale jałmużn na ulicy, ale natomiast każdy przyzwoity człowiek należy do jakiegoś stowarzyszenia dobroczynnego, a gminy i okręgi administracyjne rozwinęły wysoko pieczę nad ubóstwem rzetelnem; lecz zato ściga się i tępi niemiłosiernie ubóstwo udane i umyślne, ubóstwo zarobkowe na pokaz, jakiem bywa z reguły żebractwo; jałmużna uliczna nie jest też niczem innem, jak nierozsądnem popieraniem próżniactwa a częstokroć nawet zbrodni, np. kaleczenia i kradzieży dzieci do celów żebraczych. O tem wiedziano w Europie już w połowie wieku XVIII; wiedziała doskonale nasza Komisja Policji w roku 1791 - a jednak dziś miasta polskie sprawiają wrażenie orjentalne, wcale nie europejskie, od wezbranej powodzi żebractwa ulicznego, a udzielanie jałmużny na ulicy publiczność uważa za... zasługę religijną. Mały przykład, jak cofnęliśmy się pod rządami zaborczymi i jak musimy uczyć się na nowo wielu rzeczy, które przodkowie nasi znali doskonale już przed 130 laty!

Komisja Policji, wypowiedziawszy wojnę pladze żebractwa, urządzała tedy składki na chorych i ubogich niezdatnych do pracy, porozumiała się z klasztorami i szpitalami, urządzała przytułki i potem ogłosiła, że dnia 2 listopada 1791 żebractwo ma być uprzątnięte z ulic Warszawy, robiąc od stolicy początek; jakoż schwytano tego dnia 502 żebraków. Chorych osadzono w pięciu przytułkach, zapewniając im utrzymanie i pomoc lekarską, a zdrowych odtransportowano według ułożonego z góry planu do fabryk; przemysłowiec żywił ich i odziewał według przepisów, umówionych z policją, a za to używał ich do robót również "tylko według przepisu". Były więc roboty przymusowe dla zawodowych żebraków, ale w przedsiębiorstwach prywatnych, a tylko pod naciskiem i nadzorem policyjnym. Chodziło oczywiście o to, żeby zawód żebraczy nie był rentowniejszym od wyrobnictwa, żeby przestał się opłacać.

Zaraz po tych zarządzeniach warszawskich zabrano się do prowincji, a ułożywszy program postępowania, urządzono trzy "deputacje prowincjonalne", jednę z siedzibą w Warszawie, drugą w Krakowie i trzecią w Wilnie. Do deputacyj tych należeli prócz komisarzy policyjnych księża, przedstawiciele szlachty i mieszczaństwa. Trzykrotne co tydzień posiedzenia wskazują, jak deputacje owe miały pełne ręce roboty. Zrewidowano wszystkie fundacje dobroczynne, uporządkowano i przystosowano do nowoczesnych potrzeb i pojęć. Dokonano lustracji szpitali i wprowadzono ulepszenia, ubezpieczywszy przedewszystkiem fundusze. Było wówczas szpitali w całem państwie (w uszczuplonych rozbiorem granicach) 497, a w nich ubogich 5621; do "szpitali" zaliczało się w tych czasach także przytuliska, schroniska i t. p.

Wśród oficjalistów policyjnych zapisanych jest 26 "intendentów". Urząd pod tą nazwą nieznany jest w dzisiejszych urządzeniach policyjnych. Przytoczymy tu instrukcję dla tych intendentów, z czego okaże się i to, jak wyrazy zmieniają znaczenie w ciągu pokoleń.

Dnia 21 maja 1792 otrzymali intendenci instrukcję następującej treści:

"Intendent ma bezprzestannie przejeżdżać się po całej okolicy wydziału swego, odmieniając ile możności trakt za każdą przejażdżką. Ma dowiadywać się, czy były należycie czytane z ambon obwieszczenia rządowe; czy przeciwne tym obwieszczeniom pisma, powszechną spokojność burzyć mogące, były rozgłaszane i kto może być ich autorem; czy nie słychać o jakich zjazdach lub namowach, bezpieczeństwu publicznemu zagrażających? Czyli kto nie zakupuje amunicji, broni, rynsztunków wojennych, koni? Czyli nie tają się gdzie dezerterowie, szpiegi zagraniczne lub werbownicy? Takich ludzi intendent natychmiast do najbliższej komendy odesłać powinien. Skoro dostrzeże jakie groźne zdarzenia lub okoliczności, powinien przestrzedz władze miejscowe, a Komisję i ministra policji zawiadomi sztafetą lub kurjerem".

Komisja Policji odznaczała się pracowitością i wysokiem poczuciem obowiązków, a przytem duchem obywatelskim, w czem naśladowała ministra policji, którym byl sławny Ignacy Potocki, jeden z twórców konstytucji Trzeciego Maja. Niestety, po sejmie Wielkim miała nadejść Targowica i objęła rządy z pomocą wojska najezdniczego moskiewskiego. Właściwie ta Komisja Policji urzędowała w pełni zaledwie przez trzynaście miesięcy; z początkiem sierpnia 1792 r. już komisarze musieli ustąpić, pozostała tylko kancelarja, i ta wnet się rozproszyła.

Konfederacja Targowicka, doszedłszy do władzy, zniosła wszystkie urzędy sejmu Wielkiego. Wznowiono natomiast w roku 1793 Radę Nieustającą (nie wszyscy z zaproszonych przyjęli udział w niej), która atoli nie posiadała faktycznie żadnej władzy; ta bowiem spoczywała w ręku... generałów rosyjskich. Próbowano wznowić dawne komisje skarbowe, ale komisarze "odeszli", nie chcąc mieć nic do czynienia z Targowicą; podobnież trzeba było pozmieniać oficjalistów. Skarb zrujnowano w kilka miesięcy, nietylko znosząc podatki uchwalone od dnia 3 maja 1791 r., ale nawet "bonifikując", zwracając, co wpłacono (zwracając oczywiście stronnikom Targowicy).

Komisja skarbowa "obojga narodów", wspólna koronno-litewska, istniała w tym składzie zaledwie półosma miesiąca. Z końcem października 1792 rządy Targowicy rozerwały to zjednoczenie skarbów, odsyłając komisarzy litewskich na miejsce dawnego urzędowania, do Grodna, a pełnomocników miejskich wydalono całkiem.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści