Feliks Koneczny - "Dzieje administracji w Polsce w zarysie"

W r. 1124 założyli kupcy z Bremy i z Lubeki w Jerozolimie schronisko dla pielgrzymów niemieckich; oddano je pod zarząd włoskiego zakonu rycerskiego Joannitów. Drugim takim zakonem był francuski Templaryuszów. Trzecim zaś stał się założony około niemieckiego schroniska w r. 1191, podczas trzeciej wyprawy krzyżowej, niemiecki zakon rycerski, znany u nas potem pod nazwą Krzyżaków.

Celem schroniska jerozolimskiego było dostarczyć pątnikom do Grobu Zbawiciela dachu nad głową, strawy, opieki w chorobie i odzieży. Z wielkich urzędów najstarszym też był s z p i t a l n i k (Spittler), a skoro na wszystko trzeba pieniędzy, więc zapewne i podskarbi (Tressler). W miłosierdziu średniowiecza ważne zajmuje miejsce rozdawnictwo szat, toteż od samego początku istnieje w tem niemieckiem przytulisku szatny (Trappir). Kiedy odłączono się od Joannitów, ustanowiono, jako zwierzchnika i zawiadowcę głównego, komtura, w czem naśladowano organizację włoską. Kiedy utworzono rycerski zakon, wybrano przywódcę wojennego, marszałka (Marschall). Ci byli najwyższymi dostojnikami Zakonu i stanowili radę przyboczną głowy Zakonu, W. Mistrza.

Zakon stał się żrenicą w oku niemieckiego społeczeństwa. Posypały się fundacje, a kiedy trzeba było przenieść się do Europy, organizuje się jedna prowincja Zakonu po drugiej: frankońska, szwabska, alzacka, utrechtska i inne późniejsze. Siedzibą W. Mistrza była z razu Wenecja. Potem powołano Krzyżaków na Węgry, ale gdy zabrali się tam do zakładania własnego państwa kosztem Węgier, wypędzono ich. Lepiej poszczęściło się im w Polsce. Przywołani z porady Henryka Brodatego wrocławskiego przez Konrada mazowieckiego, osiedlili się faktycznie w r. 1230 tuż pod Toruniem (grodek ich pierwszy: Vogelsang). Zaczęli od razu od fałszowania dokumentów i od sporów z biskupem pruskim, Krystynem. W r. 1236 połączyli się z nimi w jeden Zakon inflanccy Kawalerowie Mieczowi, którzy tedy od tego roku przestają istnieć, a Krzyżacy zyskują nową prowincję w Inflanciech.

W roku 1251 wyprawił W. Mistrz do Prus zwierzchnika prowincyj niemieckich (deutschmeistra) Eberharda von Sayn celem ostatecznego zorganizowania prowincji pruskiej. Składała się ona nie z samej tylko pogańskiej ziemi Prusaków, która dopiero miała być zdobytą, ale też z krain polskich, ofiarowanych im na siedzibę, żeby tem skuteczniej bronili Mazowsza od pruskiej dziczy. Była to ziemia chełmińska. Dużo konwentów krzyżackich stanęło w chełmińskiej ziemi, zanim poczęli zakładać je na ziemi pruskiej; i zawsze, aż do końca, stały "domy" krzyżackie gęsto na ziemi polskiej, chrześcijańskiej, a z rzadka tylko i w wielkiem oddaleniu od siebie pośród pogan, wytępionych następnie Prusaków.

"Domy" chełmińskie wiodły życie gromadne, podczas gdy tamte żyły w odosobnieniu. Say urządził z chełmińskich od razu "komturstwo prowincjonalne", a w przyszłości miały powstać podobneż "prowincje komturskie" w ziemiach pruskich: Sambija, Natangen, Gerdawa, Barten. Na czele każdego grodu Zakonu stoi komtur; na czele prowincji komturskiej Landcomthur, a zwierzchnikiem wszystkich pięciu landkomturów ma być landmeister, równoznaczny inflanckiemu i niemieckiemu, ale plan ten nie spełnił się nigdy. Konwenty innych krain były nawet za czasów najświetniejszego rozkwitu Zakonu wielce od siebie oddalone w porównaniu z ciasnem skupieniem ich w Chełmińszczyźnie.

Zaszły tymczasem okoliczności, które zmieniły gruntownie system administracyjny Zakonu, gdyż zmieniło się całe jego stanowisko nad Bałtykiem. Do roku 1282 była to drużyna rycerska, mająca stałe oparcie w Chełmińszczyźnie, a dążąca do opanowania i skolonizowania kraju pogańskiego Prusaków. W roku 1282 poczyna Zakon wchodzić na zupełnie inne tory. W owym roku staje układ między Krzyżakami a księciem pomorskim Msczugiem (Mestvinus), mocą którego nabywają ziemię gniewską i księstwo świecieskie (nie jest to wprawdzie pierwszy krok Zakonu na lewy brzeg Wisły, lecz pierwsze ulegalizowanie go). Niebawem, w roku 1304 Leszko kujawski zastawia u Krzyżaków ziemię michałowską, a w dwa lata później Zakon przekracza faktycznie Drwęcę. W roku 1308 następuje osławiona rzeź Gdańska i Tczewa przez niemieckich "rycerzy N. Maryi Panny". W roku 1330 kupują Krzyżacy w kancelarji Jana Luksemburczyka dokument donacyjny na ziemię dobrzyńską; odtąd czyhano tylko na sposobność zagarnięcia Kujaw.

Czemżeż były dawne plany Sayna wobec nowego planu, żeby założyć wielkie państwo niemieckie nad Bałtykiem od ujścia Odry do Fińskiej zatoki? W r. 1309 przyjeżdża na północ po raz pierwszy Wielki Mistrz. Od roku 1324 Malborg jest uznany urzędowo za stolicę całego Zakonu.

Następuje nowa organizacja kraju. Porzuca się "prowincje komturskie", a nowy system urządza drobniejsze jednostki administracyjne, podległe wprost samemu W. Mistrzowi i jego kapitule. Te okręgi zowią się komturstwami. W XIV wieku nie w każdym "domu", czyli konwencie jest komtur. Komtur staje się naczelnikiem pewnego terytorjum, w którem znajduje się kilka konwentów. Zwierzchnik konwentu zowie się "Hauskomtur", lub "Pfleger" i jest urzędnikiem wyłącznie do stosunków wewnętrznych Zakonu, podczas gdy komtur jest urzędnikiem także wobec ludności. Tylko na zewnątrz Zakonu, tylko do stosunków z ludnością ustanowiony jest w każdem komturstwie ,,vogt".

Wraz z W. Mistrzem przeniosła się do Malborga jego rada przyboczna, pięciu najwyższych dostojników Zakonu, jakimi stali się marszałek, komtur, szpitalnik, szatny i skarbnik domu głównego, t. j. tego, w którym mieszkał W. Mistrz. Ponieważ każde komturstwo posiadało takichże dygnitarzy (z wyjątkiem marszałka, którym był sam komtur), więc ci, którzy bawili przy osobie Wielkiego Mistrza,, przybierają tytuł "starszych, wyższych": Oberstmarschall, Grosscomthur, Oberstspittler, Obersttrappir i Obersttressier. Są to najwyżsi "gebitigerowie" Zakonu.

Zakon zabrał się do systematycznego handlowego wyzyskiwania kraju na rachunek własny; z tego powodu powstała cała grupa nowych urzędów, jak Viehmeister, Fischmeister, Waldmeister, Schaeffer z całym personalem mniejszych subalternów. Po pewnym czasie każdy konwent stał się agencją handlową, każdy "pfleger" handlowym urzędnikiem krzyżackim. To prowadzenie handlu na własny rachunek miało zgubić Zakon, bo w ten sposób ludność mieszczańska miała we władcach kraju niebezpiecznych, bo uprzywilejowanych, współzawodników. Nastąpiła rozbieżność społeczeństwa a państwa. Społeczeństwo upatrywać musiało w takich okolicznościach swój interes w tem, żeby organizacja państwowa, krzyżacka, zbierała jak najmniej dochodów; Zakonu zaś interes polegał na gnębieniu ekonomicznem ludności.

Znaczna część tej ludności (w niektórych krainach olbrzymia większość) była polską, teteż tem goręcej pragnęła połączyć się z królestwem polskiem. Ziemia chełmińska i całe Pomorze gdańskie na zachód od Wisły miały ludność niemal wyłącznie polską, częściowo zniemczoną, a tylko drobny ułamek osadników niemieckich. To mając na pamięci, zrozumiemy łatwo rozmaite objawy z dziejów "Jaszczurców" (organizacji tajnej, mającej na celu wypędzenie Krzyżaków) i wojny 13-letniej, prowadzonej przez króla Kazimierza Jagiellończyka w latach 1454 - 1466 celem odzyskania ziem przez Zakon zagrabionych.

Król zajmował się równocześnie i wojną i administracją. Zaraz 1454 r. znajdujemy takie godności, jak wojewoda chełmiński i elbląski, chorążowie elbląski i chełmiński, sędzia elbląski; w r. 1466 spotykamy kasztelanów chełmińskiego i santockiego; w roku 1476 kasztelanów elbląskiego i pomorskiego. W r. 1455 występuje już pierwszy "capitaneus": grudziądzki, a w r. 1466 wymieniono ich już siedmiu. Stopniowo zaprowadza król urzędy polskie, zaczynając od tych, które podczas wojny były niezbędne. Ostatecznie utworzono trzy województwa: pomorskie, malborskie i chełmińskie. Nadto były cztery państwa kościelne: sambijskie, warmińskie, pomezańskie i chełmińskie, których władcami świeckimi byli biskupi owych djecezyj. Państewka te obejmowały tylko cząstki djecezyj. Po r. 1525, po zaprowadzeniu protestantyzmu zostało tylko biskupie księstwo Warmii i pewien okręg chełmińskiego, jako ubezpieczone od ,,sekularyzacji" opieką rządu polskiego. Zostały te państewka kościelne do końca Rzpltej, a szlachcie tych państewek nie wolno było brać udziału w sejmikach wojewódzkich, jako nie podlegającej bezpośrednio królowi, lecz biskupom. Większa część Prus królewskich, bo całe województwo pomorskie, należało do biskupstwa włocławskiego.

Pokój toruński 1466 r., mocą którego zachodnia połać państwa krzyżackiego wracała do Polski, zastał te Prusy, zwane odtąd Królewskimi, wojną wyczerpane, spragnionemi tego, żeby się móc urządzić według własnych swoich potrzeb, akcentowano też silnie zasadę samorządu całej prowincji. Stany pruskie stawały na tem stanowisku, że Prusy Królewskie wraz z Warmią tworzą odrębne państwo Jagiellońskie, związane z Polską i Litwą wspólną dynastją, wspólną polityką zewnętrzną, ale na wewnątrz całkiem niezależne.

Stanów politycznych było w Prusiech więcej, niż w Koronie, bo miasta również "stan" tworzyły. Każdy zaś stan był w Prusiech rozdzielony na dwa, na wyższy i niższy. Biskupi oddzielnie, ogół duchowieństwa oddzielnie; dostojnicy osobno, ogół szlachty osobno; miasta główne (Gdańsk, Elbląg, Toruń) odrębnie, reszta miast i miasteczek odrębnie tworzyły stan tak, iż stanów było sześć. Dzieliły się urzędowo na wyższe i niższe stany; każdy po trzy. Stany wyższe stanowiły stałe collegium,t.j. władzę zbiorową samorządową, reprezentującą całą prowincję wobec króla. Nazwano to grono na wzór Korony senatem. Należeli do niego: biskup warmiński, prezydujący; biskup chełmiński; ze trzech województw wojewodowie, kasztelanowie i podkomorzowie; tudzież przedstawiciele Gdańska, Elbląga, Torunia. Podkomorzowie w Koronie senatorami nie byli, lecz tylko najwyższymi urzędnikami ziemskimi, pierwszymi pośród szlachty.

Łączące się z Koroną Prusy zastały w Polsce w sam raz świeżo wytworzony ustrój parlamentarny, który właśnie podczas wojny 13-letniej, a niemal i z jej powodu, dokonywał się.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści