O. Jacek Salij - "Rozmowy ze Świętym Augustynem"

Ojcze, od lat noszę się z następującym pytaniem: Co to było za przykazanie, jakie otrzymali od Boga pierwsi ludzie? Opowieść o zerwaniu zakazanego owocu zapewne ukrywa w sobie wiele mądrości, ale jak znaleźć klucz do tej mądrości?

Przykazanie, jakie otrzymał pierwszy człowiek, miało w nim strzec nieustannego zdrowia, broniło przed popadnięciem w śmiertelną chorobę. Wówczas przez zdrowego został wzgardzony, obecnie leczy chorego. Inne są przykazania medycyny mające na celu zachowanie zdrowia, otrzymują je zdrowi, aby nie zachorowali; inne zaś przykazania otrzymują chorzy - chodzi o to, żeby odzyskali to, co utracili.1

Ponieważ zaś my wszyscy jesteśmy duchowo chorzy, trudno nam się domyślić, jakie przykazanie otrzymali ludzie zdrowi. Niepotrzebne im były przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie kłam, nie pożądaj nierozumnie i wbrew dobru. Przykazania takie były im zapewne niepotrzebne, bo nasi prarodzice byli jeszcze duchowo zdrowi i zło zakazane w tych przykazaniach nie było dla nich w niczym atrakcyjne. Osobiście sądzę, że pierwsi rodzice otrzymali następujące przykazanie: Trzymajcie się Mnie, który jestem źródłem wszelkiego dobra; poza Mną nie szukajcie dobra, bo tylko Ja jestem prawdziwym Drzewem Życia, z którego bez końca możecie zrywać owoce prawdziwego dobra. W każdym razie trudno sobie wyobrazić, żeby jakiekolwiek Boże przykazanie nie miało na celu dobra człowieka.

Bóg niczego nie nakazuje dla swojej korzyści, ale dla korzyści tego, komu nakazuje. Jest naprawdę Panem, bo nie potrzebuje sługi, ale sługa Jego potrzebuje.2

Ojcze, moje czasy są epoką demokracji i niektórych razi relacja "pan-sługa" nawet w odniesieniu do Boga.

Uznaj obiektywny porządek i szukaj pokoju. Ty bądź poddany Bogu, tobie niech będzie poddane twoje ciało. Czy jest coś bardziej sprawiedliwego i pięknego? Ty podlegasz Większemu, to, co mniejsze - tobie. Służ Temu, który cię stworzył, aby tobie służyło to, co zostało stworzone dla ciebie. Nie mówię: Niech tobie służy ciało, a ty służ Bogu; ale: Ty służ Bogu, a tobie niech służy ciało. Bo, jeśli ty wzgardzisz Bogiem, nie zdołasz sprawić, aby ciało służyło tobie. Jeśli nie zechcesz poddać się Panu, będziesz gnębiony przez sługę. Skoro zaś najpierw poddasz się Bogu, aby następnie tobie poddało się ciało, będziesz mógł powiedzieć: "Błogosławiony Pan Bóg mój, który przyucza ręce moje do walki i palce moje do wojny" (Ps 143,1). Jeżeli bez nauki chcesz walczyć, przegrasz i zostaniesz potępiony. Zatem najpierw poddaj się Bogu, następnie On nauczy cię i pomoże walczyć.3

Bo my zamiast na zwierzchnictwo ludzkie patrzeć przez pryzmat zwierzchnictwa Bożego, robimy odwrotnie. I boimy się, że Ten, który nas wzywa do wolności i do niej uzdalnia, może naszą wolność ograniczyć. Ciągle na nowo musimy sobie przypominać, że Pan Bóg naprawdę nas kocha i to taką miłością, że nawet najżarliwsza i najbardziej autentyczna miłość ludzka jest wobec niej jedynie cieniem. Przykazania Boże są nakazami Kogoś, kto kocha nas w sposób niedający się wyobrazić. Ale trzeba przynajmniej starać się kochać Boga, żeby to trochę zrozumieć.

Przypatrzmy się słowom Psalmu: " Jak dobry jest Bóg Izraela dla ludzi prawego serca!" (72,1) Kim są ci ludzie prawego serca? To ci, którzy nie krytykują Boga. Którzy swoją wolę przykładają do woli Bożej; nie usiłują woli Bożej naginać do swojej woli. Istnieje prosty sposób na to, żeby naprostować swoje serce. Chcesz mieć prawe serce? Czyń to, czego chce Bóg; nie chciej, żeby Bóg czynił to, czego ty chcesz. Ludzie nieprawego serca to ci, którzy siedzą i dyskutują, co Bóg powinien zrobić. Nie chwalą tego, co zrobił, ale krytykują.4

Kto krytykuje Pana Boga, z całą pewnością sam nie wie, co mówi, a jego krytyka jest bełkotem, który Boga w ogóle nie może dotyczyć. Bóg jest przecież samym Dobrem i samą Miłością. Tylko że słowa: "Nie krytykuj Pana Boga, bo to zajęcie absurdalne", brzmią jakby gołosłownie. Ojcze, czy jest jakiś sposób na to, żeby przekonać kogoś o absurdalności takiej postawy?

Do rozumienia tego, co pragniemy poznać, dochodzimy dzięki zachowywaniu Bożych przykazań. Dlatego napisano: "Jeżeli pożądasz mądrości, zachowuj przykazania, a Pan ci jej udzieli" (Syr 1,26) - żeby nikt nie próbował osiągnąć głębi mądrości, zanim nie posiądzie pokornego posłuszeństwa, gdyż można ją osiągnąć tylko we właściwym porządku. Zatem posłuchaj: "Nie szukaj tego, co głębsze od ciebie, i nie badaj tego, co od ciebie mocniejsze, ale nieustannie rozmyślaj o tym, co nakazał ci Pan" (Syr 3,21n). Tak więc przez posłuszeństwo przykazaniom dochodzi człowiek do rozumienia tego, co niewidzialne.5

Ale chyba i odwrotnie: Czynienie zła wykorzenia nas z rzeczywistości i pozbawia umiejętności jej rozumienia. Lecz cały czas mówimy o przykazaniach ogólnie...

Całe Prawo polega na dwóch przykazaniach: miłości Boga i bliźniego. I do tych dwóch przykazań sprowadza się Dekalog. Do pierwszego przykazania należą trzy struny, albowiem Bóg jest Trójcą. Natomiast drugiego przykazania - miłości bliźniego - dotyczy siedem strun.6

Zatem Boże przykazania to Dekalog, ożywiony duchem ewangelicznej miłości.

Dziesięć przykazań Prawa zostało zapisanych na tablicach kamiennych palcem Bożym, to znaczy Duchem Świętym: na jednej tablicy przykazania dotyczące Boga, na drugiej - dotyczące człowieka. Dlaczego tak? Bo na miłości Boga i bliźniego opiera się całe prawo i prorocy (Mt 22,40). Zostało dane Prawo, lecz "gdyby Prawo mogło dawać życie, usprawiedliwienie rzeczywiście płynęłoby z Prawa" (Ga 3,21). Znasz Prawo, a go nie czynisz: "Litera zabija" (2 Kor 3,6). Żebyś zaś czynił to, co znasz: "Duch zaś ożywia". Wzywa się Go nad ochrzczonymi: aby Bóg raczył zesłać Ducha mądrości i rozumienia, Ducha rady i męstwa, Ducha wiedzy i pobożności, i Ducha bojaźni Pańskiej (Iz 11,2n). Razem siedem. Dodajmy siedem do dziesięciu, będzie dziesięć. Dziesięć to przykazania Prawa, ale wyliczyłem ponadto siedem współdziałań Ducha Świętego. Razem z tymi siedmioma będzie nadal dziesięć, bo z przyjściem Ducha Świętego Prawo się dopełnia. Bez tych siedmiu nie byłoby tamtych dziesięciu. Byłyby w literze, ale litera zabija: znajomość Prawa powoduje, że się je przekracza. Z przyjściem Ducha Świętego wypełnia się Prawo - mocą Bożą, nie twoją.7

Ojcze, niekiedy przeciwstawia się etykę starotestamentalną Dekalogu ewangelicznej Ośmiu Błogosławieństw.

Siedem błogosławieństw prowadzi do doskonałości, ósme zaś na nią wskazuje i jakby wraca znów do pierwszego błogosławieństwa, aby kolejno doskonalić każde z nich. Wydaje mi się, że Błogosławieństwom odpowiada siedmiorakie działanie Ducha Świętego, o którym mówi Izajasz (Iz 11,2n). Odwrotna jest tylko kolejność.8

Czyli że duch Błogosławieństw powinien raczej coraz głębiej przenikać Dekalog niż go usuwać. I na tym chyba polega zasadnicza różnica między Dekalogiem w Starym Testamencie a jego odczytaniem przez Pana Jezusa w Kazaniu na Górze?

Stara litera, gdyby jej zabrakło nowego ducha, raczej uświadamiałaby nam nasz grzech niż od niego uwalniała. Napisano: "Gdzie wzrasta wiedza, tam wzrasta i cierpienie" (Koh 1,18) - nie żeby Prawo było czymś złym, ale dobro przykazania polega na pouczeniu zawartym w literze, nie na duchowej pomocy. Jeżeli zaś ktoś wypełnia przykazanie ze strachu przed karą, a nie z umiłowania sprawiedliwości, wypełnia je jak niewolnik, dlatego w ogóle go nie wypełnia. Bo nie jest to dobry owoc, który nie wyrasta z korzenia miłości. Jeśli natomiast mamy wiarę, która działa przez miłość (Ga 5,6), nasz wewnętrzny człowiek raduje się prawem Bożym. Radość ta nie płynie z litery, ale jest darem Ducha, nawet, jeśli aż dotąd inne prawo obecne w członkach sprzeciwia się prawu duchowemu - dopóki wszystko, co w nas stare, nie przemieni Duch w nowego wewnętrznego człowieka, który rośnie z dnia na dzień, aż wyzwoli nas z tego śmiertelnego ciała łaska Boża przez Jezusa Chrystusa Pana naszego.9

Dziękuję Ci, Ojcze, za to uzupełnienie. Czy nie na tym właśnie polega nowość przykazań Pana Jezusa, że On uzdalnia nas do rzeczywistego wypełniania miłości nakazanej przecież już w starotestamentalnym Dekalogu?

"Przykazanie nowe daję wam - powiada Pan - abyście się wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13,34n). On nowym przykazaniem stworzył nowego człowieka - przyszedł bowiem, aby przez szyderstwo krzyża usunąć cielesną zniszczalność i stary węzeł śmierci rozwiązać nowością swojej śmierci. Albowiem rzeczywistością starą było to, że człowiek umiera. Żeby położyć temu kres, dokonała się rzeczywistość nowa, mianowicie umarł Bóg. Ponieważ zaś umarł w ciele, a nie w Bóstwie, mocą wiekuistego życia Bóstwa nie zezwolił na wiekuistą zagładę ciała. Powiada Apostoł: "Umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia" (Rz 4,25). Ten więc, który starej śmierci przeciwstawił nowe życie, przeciwko staremu grzechowi postawił nowe przykazanie. Jeśli zatem chcesz zgasić w sobie stary grzech, zgaś nowym przykazaniem pożądliwość i ukochaj miłość. Podobnie bowiem jak korzeniem wszelkiego zła jest pożądliwość, tak samo korzeniem wszelkiego dobra jest miłość.10

Łaska i moc Chrystusa dokonały przełomu w zachowaniu przykazań. Dlaczego więc ciągle jesteśmy tak grzeszni?

Kiedy chory zacznie się stosować do przykazań lekarza, nie staje się od razu zdrowym, lecz długo wraca do nieopatrznie utraconego zdrowia. Dzięki stosowaniu się do zaleceń lekarza choroba się nie pogłębia i nie tylko że nie jest gorzej, ale nawet zaczyna się mieć ku lepszemu, choć do zdrowia dochodzi powoli. Kiedy zaś coraz mniej w człowieku choroby, pojawia się nadzieja na całkowite zdrowie. Tak samo sprawiedliwe życie tu na ziemi: czy nie na tym ono polega, żeby słuchać i czynić Boże przykazania? Czy ci, którzy je czynią, od razu są zdrowi? Jeszcze nie, ale czynią, żeby stać się zdrowymi. Oby tylko nie przestali czynić, gdyż powoli odzyskuje się to, co w jednym momencie się utraciło. Gdyby bowiem człowiek mógł szybko powrócić do utraconej szczęśliwości, grzeszny upadek w śmierć potraktowałby jako zabawę.11

Sądzę jednak, że nadużyciem byłoby usprawiedliwiać swoje grzechy tym, że wciąż jeszcze nie jesteśmy w stanie przestać być grzesznymi?

Liczni uczą się Bożych przykazań i nie mogą się ich nauczyć. Jakoś je znają, bo powiedziano im o nich. I nie znają ich, bo ich nie czynią.12

Co robić, Ojcze, żeby nie być jednym z nich?

Mówi Psalmista: "Miłuję Twoje przykazania bardziej niż złoto i topaz" (Ps 118,127). Łaska to sprawia, że z miłości wypełnia się Boże przykazania, a nie dało się ich zachować ze strachu. "Pełnią Prawa jest miłość" (Rz 13,10), powiada Apostoł. W Starym Testamencie nie rozumiano ukrytej łaski. Była ona jakby zasłonięta, a symbolizowała to twarz Mojżesza, na którą nie byli w stanie patrzeć (Wj 34,33n2 Kor 3,13n). Usiłowali oni zachować Boże przykazania ze względu na ziemską i cielesną nagrodę. Nie udało się to im, bo co innego kochali, a nie Boże przykazania. Nie mieli więc ochoty ich czynić, raczej przyjmowali je jako ciężar nałożony wbrew woli. Jeśli natomiast przykazania są kochane ponad złoto i drogie kamienie, wszelka ziemska nagroda jest wobec nich marnością. I żadnych dóbr człowieczych nie da się porównać z tymi dobrami, dzięki którym sam człowiek staje się dobry.13

Kochać Boże przykazania i szukać pomocy u Boga, żeby je zachować - to istota chrześcijańskiego stosunku do Bożych przykazań. Ojcze, wiem, że to będzie wścibstwo i brak taktu, ale to pytanie muszę Ci postawić: Czy Tobie - po nawróceniu, oczywiście - udało się wytrwać w wierności Bożym przykazaniom?

Całą nadzieję złożyłem wyłącznie w bardzo wielkim Twoim miłosierdziu. Uzdolnij mnie do wykonywania Twoich rozkazów, i rozkazuj, co chcesz. Nakazujesz nam powściągliwość. "Wiedziałem jednak, że nikt nie może być powściągliwy, jeśli mu Bóg tego nie udzieli - i już to było mądrością, że wiedziałem, czyj to jest dar" (Mdr 8,21). Otóż przez powściągliwość zespalamy się i powracamy do Jednego, od którego różnorodnie odpadliśmy. Mniej bowiem kocha Ciebie ten, kto wraz z Tobą kocha co innego, a kocha nie ze względu na Ciebie. O Miłości, która nieustannie płoniesz i nigdy się nie wypalasz! Boże, Miłości moja, zapal mnie! Nakazujesz powściągliwość: daj to, co nakazujesz, i nakazuj, co chcesz!14

Wielki to dar miłować wolę Bożą. I wielki to dar Boży - umieć otwierać się na pomoc z góry. Tobie, Ojcze, Bóg udzielił tych darów. Ale niekiedy przykazania Boże są naprawdę trudne.

Tam, gdzie jest miłość, wszystko staje się łatwe. Tylko dla niej brzemię Chrystusa jest lekkie (Mt 11,30), a raczej ona jedna jest tym ciężarem, który jest lekki. Napisano: "A przykazania Jego nie są ciężkie" (1 J 5,3). Jeśli komuś są ciężkie, niech przyzna, że nie mógłby Bóg powiedzieć: "nie są ciężkie", gdyby niemożliwa była taka postawa serca, kiedy nie są one ciężkie. I niech prosi o to, czego mu brakuje, aby wypełnił to, co ma przykazane. Zatem, jeśli każdy zwróci się - jak nam nakazano - do Pana Boga swego z całego swego serca i z całej duszy, przykazanie Boże nie będzie mu ciężkie. Jak bowiem może być ciężkie, jeśli jest to przykazanie miłości? Albo nie kocha i dlatego jest mu ciężkie, albo kocha i wtedy nie może być ciężkie.15

Choć prawdę powiedziawszy, ciężkie jest życie poza Bożymi przykazaniami. Jest ciężkie zwłaszcza brakiem sensu i wymaga wielu poświęceń, które w ostatecznym wymiarze są bez wartości.

Ktoś na przykład zaprzyjaźnił się z chciwością i Bóg stał się mu nieprzyjacielem. Bóg bowiem sprzeciwia się chciwości i niczego nie chce jej oddać w posiadanie. "Ja mam być posiadany!" - woła. Dlaczego chcesz, aby chciwość cię posiadła? Jej przykazania są twarde, moje łagodne; jej brzemię ciężkie, moje - lekkie; jej jarzmo ostre, moje - słodkie. Nie zgadzaj się na to, aby cię chciwość posiadła! Nakazuje ci chciwość wyprawiać się za morze i jesteś jej posłuszny; nakazuje ci, abyś się powierzył wiatrom i burzom. Ja nakazuję ci, abyś przed własnym progiem wspomógł ubogiego. Ociągasz się z czynieniem dobra, jakie masz w zasięgu ręki, a gotów jesteś płynąć za morze.16

Czy właśnie przy takiej postawie przykazania Boże są przed człowiekiem ukryte? Zawsze trudno mi było zrozumieć modlitwę: "Boże, nie ukrywaj przede mną Twoich przykazań" (Ps 118,19).

Kim są ci, przed którymi Bóg ukrywa swoje przykazania? Czyż Bóg nie chce, aby one głoszone były wszędzie? Oby tak liczni je kochali, jak liczni je znają! Bo cóż jaśniejszego niż słowa: "Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich" oraz: "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego"? Otóż przykazania Boże są ukryte przed tymi, którzy chcieliby zadomowić się na tej ziemi. Tacy nawet jeśli je słyszą, nie rozumieją ich, rozumieją bowiem tylko to, co ziemskie. Natomiast ci, których przebywanie jest w niebie (Flp 3,20), na ile tam przebywają, tutaj są pielgrzymami. Błagają więc, aby przykazania Boże nie były przed nimi ukryte. Dzięki nim bowiem dokonuje się wyzwolenie z obecnego pielgrzymowania: przez miłość Boga, z którym będą złączeni na wieki, oraz przez miłość bliźniego, aby tam się znalazł, gdzie i oni będą.17

Na ile zaś żyje we mnie jeszcze stary człowiek, na tyle przykazania Boże są przede mną - przed każdym z nas - ukryte.

Zauważ słowa Psalmu: "Boże, pieśń nową będę Ci śpiewał" (143,9). Pieśnią nową jest pieśń łaski, pieśń nowego człowieka. Żeby zaś nie wydawało ci się, że łaska jest odejściem od Prawa - bo raczej je wypełnia - Psalmista dodaje: "grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach". To znaczy na Prawdzie o dziesięciu przykazaniach. Na niej będę Ci grał, na niej będę się radował, na niej zaśpiewam Ci pieśń nową, albowiem "miłość jest wypełnieniem Prawa" (Rz 13,10). Ci, co nie mają miłości, mogą nosić harfę, ale nie potrafią na niej grać. Ja zaś - powiada Psalmista - pośród szumu wód zaśpiewam Ci pieśń nową i huk wody nie zdoła zagłuszyć mojej harfy.18

Już przedtem mówiłeś, Ojcze, o przykazaniach jako o strunach i nie bardzo wiedziałem, co masz na myśli. Teraz wszystko się wyjaśniło. To bardzo piękne porównanie: Dekalog jako harfa o dziesięciu strunach.

Ci, którzy są posłuszni przykazaniom tylko ze strachu przed karą, a nie z umiłowania sprawiedliwości, noszą harfę, ale nie śpiewają pieśni nowej. Bo przykazania dla śpiewającego tę pieśń są rozkoszą, dla tego, kto boi się kary - ciężarem. Toteż stary człowiek albo ich nie czyni, albo czyni ze strachu: nie dlatego, że kocha świętość, że znajduje rozkosz w czystości, umiarze, miłości, ale ze strachu. Jest bowiem starym człowiekiem, stary zaś człowiek może śpiewać starą pieśń, nie nową. Żeby śpiewać nową pieśń, trzeba być nowym człowiekiem. Jak zaś można się stać nowym człowiekiem, posłuchaj nie mnie, ale Apostoła: "Porzućcie starego człowieka i przyobleczcie się w człowieka nowego. Dlatego odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę" (Ef 4,22-25). Zatem powiedział: Zmieńcie obyczaje! Kto kochał świat, niech kocha Boga. Kto kochał próżne niegodziwości i światowe rozkosze, niech kocha bliźniego. Jeśli z miłości zachowujecie przykazania, śpiewacie pieśń nową. Jeśli zachowujecie je ze strachu przed karą, ale jednak zachowujecie, wprawdzie nosicie harfę, ale jeszcze nie śpiewacie. Jeśli nawet w ten sposób ich nie zachowujecie, nawet harfę odrzuciliście. Lepiej jest przynajmniej ją nosić niż w ogóle porzucić.19

Ufam, że żaden z Czytelników tej książki nie porzuci boskiej harfy o dziesięciu strunach, lecz grać na niej będziemy z coraz większą wprawą. Liczymy, Ojcze, na Twoje modlitwy.

PRZYPISY:

  1. [«]  Sermo. 278,2 (PL 38,1269).
  2. [«]  Epist. 138,6 (PL 33,527).
  3. [«]  Enarr. in Ps 143,6 (PL 37,1860).
  4. [«]  Enarr. in Ps 124,2 (PL 37,1649).
  5. [«]  Enarr. XXII in Ps 118,8 (PL 37,1566).
  6. [«]  Sermo. 9,7 (PL 38,80).
  7. [«]  Sermo. 249,3 (PL 38,1162n).
  8. [«]  De sermone Domini in Monte, lib. 1,10n (PL 34,1234).
  9. [«]  De spiritu et littera, 26 (PL 44,217).
  10. [«]  Sermo. 350,1 (PL 39,1533n).
  11. [«]  Sermo. 278,3 (PL 38,1270).
  12. [«]  Enarr. XVII in Ps 118,9 (PL 37,1550).
  13. [«]  Enarr. XXVI in Ps 118,8 (PL 37,1579).
  14. [«]  Confess., lib. 10, cap. 29 (PL 32,796).
  15. [«]  De natura et gratia, 83 (PL 44,289).
  16. [«]  Enarr. in Ps 128,4 (PL 37,1691).
  17. [«]  Enarr. VIII in Ps 118,2 (PL 37,1519n).
  18. [«]  Enarr. in Ps 143,16 (PL 37,1866).
  19. [«]  Sermo. 9,8 (PL 38,81).

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści