O. Jacek Salij - "Varia"

Pierwszym autorem, u którego pojawia się triada wiary, nadziei i miłości, jest Apostoł Paweł. Spośród czterech jego wypowiedzi na ten temat największą popularnością cieszy się zakończenie hymnu o miłości z Pierwszego Listu do Koryntian: "Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy; z nich zaś największa jest miłość".

Dlatego największa - wyjaśnia Paweł - bo tylko ona pozostanie w życiu wiecznym. Warto jednak wyjaśnić, że biblijna nazwa miłości, agape, była prawie nieznana w grece klasycznej. Miłość określano tam wyrazem eros, który z kolei ani razu nie pojawia się w Nowym Testamencie. Trzeba jednak wiedzieć, że Grekom eros kojarzył się niekoniecznie erotycznie. Określano nim przede wszystkim zachwyt dla drugiej osoby, który czyni mnie kimś lepszym, bardziej doskonałym.

Wyraz agape nabrał popularności dopiero pod wpływem Nowego Testamentu, choć konsekwentnie jest używany już w Septuagincie, przedchrześcijańskim tłumaczeniu Starego Testamentu na grekę. Oznacza miłość bezinteresowną, gotową podać rękę człowiekowi słabemu i potrzebującemu pomocy, nie planującą nawet własnego doskonalenia się.

Wiara i nadzieja to poniekąd uczenie się tej miłości, o której Apostoł Paweł powiada, że "nigdy nie ustaje". Wiara, zawierzenie siebie Bogu, owocuje nadzieją, czyli realnym dążeniem do życia wiecznego (nadzieja nie jest bowiem jakimś tylko biernym oczekiwaniem).

Dla podkreślenia, że wszystkie trzy są darem Bożym i zwracają do dobra przekraczającego nasze ludzkie możliwości, nazywa się je cnotami teologicznymi, albo teologalnymi. O ich chrześcijańskiej specyfice świadczy fakt, że nie znajdziemy ich w katalogach cnót sporządzanych przez starożytnych filozofów.

Po raz pierwszy systematycznie je opracował, w roku 423, święty Augustyn, w Podręczniku dla Wawrzyńca. Natomiast w monumentalnej syntezie chrześcijańskiej nauki moralnej, jaką przedstawił święty Tomasz z Akwinu w Sumie teologicznej (rok ok.1272), trzy traktaty o wierze, nadziei i miłości otwierają dział moralności szczegółowej, po czym następują cztery traktaty poświęcone, opracowanym już przez wielkich filozofów starożytności, cnotom kardynalnym: roztropności, sprawiedliwości, męstwu i umiarkowaniu.

Bardzo bogata jest ikonografia cnót teologicznych. Najbardziej popularnym atrybutem wiary jest krzyż, nadziei - kotwica, miłości - serce.


Motto: "wiem, Komu uwierzyłem!" (Apostoł Paweł)

Zostawmy na boku te niezliczone sytuacje, kiedy przyjmujemy, że prawdą jest coś, czego osobiście nie badaliśmy ani nie doświadczyli. Nie w tym leży istota wiary. Wiara polega przede wszystkim na tym, że ja zawierzam komuś lub czemuś samego siebie.

Zależnie od tego, w kogo lub w co - i w jaki sposób - uwierzyłem, wiara staje się potężną siłą budującą człowieka lub go niszczącą, siłą czyniącą również nasz świat bardziej ludzkim lub bardziej nieludzkim.

Udane małżeństwo najczęściej bierze się stąd, że mąż wierzy w swoją żonę, a żona w męża. Tysiące Polaków ostatnich dziesięciu pokoleń uwierzyło w swoją Ojczyznę - uwierzyło swoją życiową postawą - i to im zawdzięczamy zachowanie naszej narodowej tożsamości.

Można też uwierzyć w najwyższą wartość pieniądza czy innych (skądinąd nawet całkiem sympatycznych) wartości, których jednak nie powinno się wynosić na piedestał wartości najwyższej. Potem człowiek dziwi się temu, że bardzo źle wyszedł na tym on i jego rodzina.

Można również uwierzyć w pierwszeństwo siły przed prawdą, czy nienawiści przed miłością. To właśnie z tej ciemnej wiary czerpały swoje żywotne soki hitleryzm czy komunizm.

Chrześcijaństwo stoi na stanowisku, że jeden tylko Bóg godzien jest wiary całkowitej i bezwarunkowej. Rzecz jasna, Bóg prawdziwy. Bo z wiary w różne nasze fałszywe obrazy Boga też może wyniknąć wiele zła. Otóż Bóg prawdziwy jest Miłością. Najpełniej zaś miłość swoją objawił na krzyżu.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści