Ks. Jan Krokos - "O prawdzie i wolności"

Prawda, która jako zgodność między bytem i intelektem odsłoniła się nam jako nieskrytość, ujawniła jednocześnie swój relacyjny34 charakter. Jest bowiem przyporządkowaniem bytu do intelektu lub intelektu do bytu, czyli relacją, której swoistość jest zależna i wyznaczana przez oba kresy tejże relacji. Własność prawdy wyznaczają zatem zarówno byt, jak i intelekt - oba kresy tego specyficznego przyporządkowania, które określiliśmy jako zgodność.

Gdy idzie o prawdę ontyczną, owej zgodności bytu z intelektem przypatrujemy się od strony bytu. Mówiliśmy już o tym, lecz w tym miejscu trzeba to powtórzyć, by zdać sobie sprawę, iż prawdziwość bytu nie jest wyznaczona przez sam byt, lecz i przez intelekt, któremu byt jest przyporządkowany. Nie można by było bowiem mówić o bycie jako prawdzie, gdyby nie był on ową nieskrytością wobec intelektu, nieskrytością, która pozwala intelektowi czerpać informację o bycie, czyli gdyby byt nie był poznawalny. Poznawalność jest zatem konieczną własnością bytu jako prawdy. Ale to, że byt jest "poznawalny", nie znaczy, że jest "poznany". I znowu analiza językowa oddaje nam dobrą przysługę. "Poznany" jest bowiem imiesłowem biernym, wyrażającym stan ujęty jako cecha atrybutywna czegoś, co doznaje skutków czynności poznawania, czynności określanej przez czasownik "poznać", "poznawać". "Poznawalny" natomiast, ze względu na przyrostek -alny, choć też ma znaczenie bierne, wskazuje jedynie na możność podlegania czynności poznawania. Z racji więc, że wszelki byt jest poznawalny, nie wynika, iż jest poznany, zwłaszcza przez dowolny intelekt, np. przez intelekt ludzki czy - konkretniej - przez mój intelekt, czyli po prostu przeze mnie. Czym innym jest bowiem poznawalność bytu, która jest właściwością bytu, a czym innym poznawanie bytu, dzięki któremu osiągamy (przynajmniej niekiedy) prawdę poznawczą.

Przywołując tu wyżej uczynione rozróżnienie między potencjalną i aktualną nieskrytością intelektu, trzeba zauważyć, iż określony przedmiot może nie być poznany zarówno dlatego, iż w ogóle nie zostało nań skierowane żadne poznanie, bądź posłużono się niewłaściwymi aktami poznawczymi35 , jak i dlatego, że określony intelekt lub typ intelektu nie jest po prostu zdolny poznać przedmioty określonego typu Problem niezwykle szeroki, zwłaszcza jeśli by miał obejmować wszelki podmiot poznający, a więc i zwierzęta, które nie posiadają intelektu, a posługują się jedynie poznaniem zmysłowym. Nie przywołując szczegółowych rozstrzygnięć w tej materii, chciejmy jedynie dostrzec, iż są przedmioty niedostępne (w pełni) ludzkiemu intelektowi z samej jego natury (np. niektóre prawdy wiary), i takie, które są niedostępne poznawczo określonemu intelektowi z powodu tego, iż nie posiadł on jeszcze stosownych zdolności poznawczych36 , lub też, gdy idzie o przedmioty czasoprzestrzenne, z powodu oddalenia w czasie lub przestrzeni. Istnieje tylko jeden intelekt, dla którego wszystko nie tylko jest poznawalne, lecz jest także poznane. Tym intelektem jest Absolut, czyli Bóg. On nie tylko zna wszystkie rzeczy, które faktycznie są, były czy będą, lecz i to, co jest możliwe. Dzieje się tak dlatego, że - jak powie św. Tomasz - Bóg "widzi wszystko w jednym, a mianowicie w Sobie samym; widzi wszystko więc naraz, a nie po kolei"37 , jak to poznaje człowiek, którego poznanie jest jedynie cząstkowe, nieadekwatne i niepełne38 .

Z kolei prawda poznawcza, jeśli ma być zgodnością intelektu z bytem, musi być absolutna, tzn. niestopniowalna, niezmienna, niezależna od tego, kto ją głosi i w jakich okolicznościach. Nie może być inaczej, skoro - jak to pięknie wyraził ks. Onufry Kopczyński w swej Gramatyce - "Prawda myśli zawisła na tym, żeby to o rzeczach sądziły, co w nich rzetelnie znajduje się"39 . Byt zaś czy przedmiot poznania jest taki, jaki jest. A zatem prawda poznawcza jest prawdą jedynie wtedy, gdy określone poznanie oddaje stan rzeczy, do którego się odnosi. Nie może być więc zawisła od podmiotu poznającego czy okoliczności, w jakich się poznanie dokonuje, nie może też być mniej lub bardziej prawdziwa.

Aby zrozumieć absolutność prawdy poznawczej, trzeba choć pobieżnie przypatrzeć się samemu poznaniu. To prawda, że wszelkie poznanie jest czyimś poznaniem, nie można zatem wyobrazić sobie poznawania bez podmiotu poznającego, uposażonego w określone zdolności poznawcze. Te zdolności zwykło się nazywać władzami zmysłowymi i umysłowymi. Tak uposażony podmiot poznający kieruje się na określony przedmiot i czerpie informacje o tym przedmiocie od niego samego. Owo czerpanie jest aktem poznawania, a rezultatem - określona wiedza o przedmiocie. Wiedza ta, zapisana w jakimś języku, żyje dalej własnym życiem, niezależnie od podmiotu, dzięki którego czynnościom została osiągnięta - tak jak fotografia, którą oglądamy nie zważając (najczęściej), kto ją wykonał i dzięki jakim czynnościom. Interesuje nas natomiast to, co dana fotografia przedstawia. Podobnie jest i z wiedzą jako wynikiem czynności poznawczych. Raz osiągnięta obiektywizuje się w tym sensie, iż funkcjonuje już niezależnie od podmiotu poznającego i jego czynności poznawczych jako - jak to określił Popper - świat "trzeci, świat obiektywnych treści myślenia"40 . A skoro tak, to dla samej wiedzy nieistotne jest to, kto ją osiągnął, ani przy pomocy jakich czynności poznawczych, lecz - czy ona rzetelnie informuje nas o swoim przedmiocie, czyli - po prostu - czy jest prawdziwa. I w tym sensie mówimy, że prawda poznawcza jest absolutna, gdyż prawdziwość wiedzy jest niezależna od podmiotu poznającego i jego czynności poznawczych.

Powiedzieliśmy także, że prawda poznawcza jest niestopniowalna. Nie może być bowiem tak, by wiedza informowała mnie o swoim przedmiocie mniej lub bardziej prawdziwie. Jeśli stojące przede mną przebiśniegi są białe, to jedynie sąd: "Te oto przebiśniegi są białe" będzie prawdziwy, bo jedynie ten sąd jest zgodny ze stanem rzeczy, o który nam chodzi, a mianowicie - z ową białością przebiśniegów, która nas interesuje. Jeśli w powyższym zdaniu przymiotnik "biały" zastąpimy nazwą innej barwy, zawsze otrzymamy sąd nieprawdziwy, bo tak samo nieprawdą jest, że te przebiśniegi są czerwone, jak i że są kremowe, choć barwa kremowa bliższa jest białej niż czerwona.

Z niestopniowalnością, która jest własnością prawdy, nie można mylić własności poznania i wiedzy. Poznanie jest zawsze aspektywne, a wiedza, będąca jego wynikiem, mniej lub bardziej jednostronna, niepełna, powierzchowna lub dogłębna itp. Przyjdzie nam jeszcze do tego wrócić.

PRZYPISY:

  1. [«]  Nie mylić z "relatywnym". Relacyjny charakter prawdy bywa kwestionowany. G. Frege np. występował przeciwko każdej wersji teorii zgodności (por. jego Myśl - studium logiczne, w: tenże, Pisma semantyczne, Warszawa 1977). Jego argumenty jednak nie przekonują.
  2. [«]  Nie mogę np. poznać barwy przebiśniegów, jeśli zamknę oczy i ograniczę się jedynie do ich wąchania.
  3. [«]  Stąd zasadność edukacji.
  4. [«]  Summa theologiae, I,14, 7.
  5. [«]  A zatem uzurpowanie sobie przez człowieka wszechwiedzy nie tylko, że sprzeciwia się naszemu doświadczeniu, ale równa się ubóstwieniu człowieka.
  6. [«]  Za: Linde, dz. c t. t. IV, 458.
  7. [«]  K. Popper, Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna, tł. A. Chmielewski, Warszawa 1992,149.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści