Ks. Jan Krokos - "O prawdzie i wolności"

Pora podsumować nasze dotychczasowe rozważania, choć nie wyczerpaliśmy jeszcze ani metafizycznej, ani teoriopoznawczej problematyki prawdy. Mówiąc o prawdzie ontycznej ograniczyliśmy się jedynie do określenia poznawalności bytu, pomijając inne zagadnienia, w tym szczególną zależność bytu-prawdy od intelektu, do której to sprawy jeszcze wrócimy, gdy będzie mowa o relacji woli do prawdy. Gdy zaś idzie o prawdę poznawczą, nie podjęliśmy np. zagadnienia kryterium prawdy ani jej nośników50 .

Niepodjęcie przez nas tych skądinąd ciekawych i ważnych zagadnień jest następstwem planowanej objętości niniejszej publikacji, a przede wszystkim jej zasadniczego problemu: prawdy i wolności, dla którego to pominięte zagadnienia nie są niezbędne. Wszystkich, którzy są nimi zainteresowani, wypada więc odesłać do publikacji, zawartych w bibliografii.

Jeśli zaś widzimy potrzebę résumé dotychczasowych dociekań, to celem usystematyzowania ich zasadniczych wyników. Zagadnienie prawdy okazało się być bowiem wielorako uwikłane, także językowo, co wymagało posłużenia się bogatą terminologią, której jasne zrozumienie mogło czytelnikowi sprawić trudność. Uporządkujmy zatem wyniki naszego namysłu nad prawdą.

Powiedzieliśmy na początku, że słowa "prawda używamy w kontekście poznawczym. Na sytuację poznawczą składają się - najkrócej mówiąc - cztery elementy: 1. przedmiot poznania, 2. podmiot poznający, 3. akt poznania, 4. rezultat poznania.

  1. Przedmiot poznania. Mówiąc o przedmiocie poznania używaliśmy takich terminów jak: byt, rzeczywistość, rzecz czy stan rzeczy. Każdy z nich wskazuje na nieco inny aspekt tego, co może być poznane: byt - że poznane może być jedynie to, co istnieje; rzeczywistość - że w pierwszym rzędzie poznawane jest to, co realne, co nie jest wytworem wyobraźni lub intelektu; rzecz - że to, co poznane, musi być jakąś pozytywnie określoną w sobie, tożsamą ze sobą i niesprzeczną w sobie treścią istniejącą (przy jednym rozumieniu tego terminu lub przy innym jego rozumieniu) że to, co może być ujmowane poznawczo, jest przeciwne lub zewnętrzne w stosunku do podmiotu poznającego; stan rzeczy - że to, co zostaje ujęte w poznaniu, to to, co zachodzi, np. "bycie-okrągłym-tego-stołu". Podstawowym terminem jest tu jednak "byt", bowiem aby coś mogło być przedmiotem poznania, musi być czymś istniejącym. To zaś, że jedynie coś istniejące może być poznane (jest poznawalne), pozwala wszelki byt nazywać prawdą ontyczną. A zatem bycie prawdą ontyczną jest koniecznym, choć niewystarczającym warunkiem dokonania się poznania.

  2. Podmiot poznający. Drugim koniecznym warunkiem dokonania się poznania jest podmiot poznający, wyposażony w odpowiednie zdolności (władze) poznawcze. Obok władz zmysłowych w człowieku taką władzą poznawczą jest intelekt. Spełnia on rolę nadrzędną wobec zmysłów - nie istnieje bowiem czysto zmysłowe poznanie ludzkie.

  3. Akt poznania. Tak wyposażony podmiot poznający (człowiek), pragnąc uzyskać jakąś informację o przedmiocie poznania, musi spełnić odpowiednie akty poznawcze, które zawsze się odnoszą do określonej strony przedmiotu poznania (aspektywność poznania). Akty poznawcze są uaktualnieniem (urzeczywistnieniem) zdolności poznawczych podmiotu.

  4. Rezultat poznania. W wyniku dokonania się poznania (3) podmiot poznający (2) żywi określone mniemanie o przedmiocie poznania (1). Jeśli owo mniemanie jest w określonym aspekcie zgodne z przedmiotem poznania, tzn. jeśli jest prawdziwe, mówimy, że coś o tym przedmiocie wiemy, że posiadamy jakąś wiedzę (znajomość czegoś) w szerokim tego słowa znaczeniu. Jeśli owej znajomości przedmiotu towarzyszy świadomość sposobu jej uzyskania lub uzasadnienie, mówimy o wiedzy w sensie ścisłym. Wiedzą w tym sensie jest przekonanie prawdziwe i uzasadnione.

O ile zatem, mając na myśli prawdę ontyczną, możemy bez zastrzeżeń ją definiować jako adaequatio rei et intellectus, o tyle definicja prawdy poznawczej jako adaequatio intellectus et rei domaga się wyjaśnienia. O prawdzie ontycznej mówimy bowiem m.in. jako o poznawalności, czyli jako o możliwości bycia poznanym. A zatem, aby coś mogło być poznane, wystarczy, że jest dostosowane do możliwości poznawczych, jakie posiada podmiot poznający, czyli - krótko mówiąc - do intelektu. Natomiast w wypadku prawdy poznawczej nie wystarczy, by podmiot poznający miał zdolność pozna nia przedmiotu, lecz musi go faktycznie poznać, czyli musi dzięki własnym aktom poznawczym zdobyć wiedzę o tym przedmiocie. Stąd, rozumiejąc znaczenie klasycznej definicji prawdy poznawczej, ściśle o prawdzie poznawczej trzeba by mówić jako o zgodności wiedzy z przedmiotem poznania, pamiętając przy tym, iż wiedza ta zawsze dotyczy tylko określonych stron danego przedmiotu.

Perspektywa dalszych badań każe zwrócić jeszcze uwagę na wyniki analiz etymologicznych, które ukazały prawdę jako nieskrytość. Rzeczywistość, aby mogła być poznana, musi być nieskryta wobec podmiotu, który się nań otwiera. To zaś jest podstawą tej nieskrytości, którą nazywamy prawdą moralną, a którą nosi w sobie człowiek prawy.

PRZYPISY:

  1. [«]  Tym samym nasze przedłożenie potwierdza tezę o aspektywności poznania.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści