Ks. Jan Krokos - "O prawdzie i wolności"

Powiedzieliśmy, że wolność konstytuują dwie relacje (niezależności i otwarcia), których kresami są następujące trzy elementy: (1) to, co jest niezależne i otwarte, (2) to, od czego to coś jest niezależne i (3) to, na co to coś jest otwarte. Od tego, co konkretnie stanowi ów kres, zależy jakość danej relacji, a dalej - typ wolności11 , dla której wolność jako taka jest ideą czy pojęciem nadrzędnym.

Liczne świadectwa językowe potwierdzają istnienie różnych typów wolności. Mówimy przecież o wolności kraju, sumienia, człowieka, religii, wyznania, o wolności politycznej, osobistej, podatkowej, o wolności od pracy i wolności w mówieniu, a wszystkie te wyrażenia, choć odnoszą się do wolności, to jednak nie do wolności jako takiej, lecz do określonych typów wolności. Wypowiadając te wyrażenia, nie mamy bowiem na uwadze wolności jako takiej, lecz jakiś typ wolności, a więc wolności, która jest czyjąś wolnością lub wolnością czegoś i która jest wolnością ze względu na coś.

O typie wolności decydują kresy obu relacji wolności12 . To, od czego jest się niezależnym, i to, na co się jest otwartym, co jest możliwym przedmiotem wyboru, wyznacza obszar wolności (jej zakres). Można powiedzieć i tak: typy przedmiotów, w relacji do których dana wolność jest określoną niezależnością i określonym otwarciem, wyznaczają obszar wolności określonego jej podmiotu, a więc czy jest to wolność osobista, polityczna, finansowa czy jakaś inna. Wspomnieliśmy już o tym, ale dopiero przy analizie określonych typów wolności uwidacznia się wyraźnie zależność otwarcia się wolności (możliwości wyboru) od jej niezależności. Dostrzegamy bowiem, że typ niezależności (a także jej stopień - o czym będzie jeszcze mowa) określa typ (i stopień) otwarcia. Wolność osobista czy polityczna jako otwarcie się na możliwości w tej sferze zakłada jednocześnie osobistą czy polityczną niezależność. Muszę być wolny w sensie niezależności od czynników mogących ograniczyć mnie w mojej sferze osobistej, bym mógł być wolny w sensie otwarcia się na możliwości, jakie ta sfera przede mną otwiera. Podobnie ma się sprawa z wolnością polityczną, finansową itp13 .

Od sprawy przedmiotów, od których dany typ wolności jest niezależny i na które jest otwarty, przejdźmy z kolei do drugiego kresu obu relacji, do podmiotu wolności. On to sprawia, że wolność jako relacja niezależności i otwarcia jest czyjąś wolnością lub wolnością czegoś. Gdy mówimy: "wolność człowieka", "wolność kraju" itp., wskazujemy na coś, z czym wolność się związała właśnie jako niezależność i otwarcie. Pomimo tego związania się nie przestaje być ona wolnością, ale jest z konieczności wolnością czyjąś lub wolnością czegoś. Konieczność ta wynika z relacyjnego charakteru wolności jako określonego (niezależność i otwarcie) odniesienia się do czegoś. Nie może bowiem być samego odniesienia bez tego, kto lub co się odnosi.

Przebywając w świecie idei, a nie w świecie realnym(!), o wolności człowieka czy wolności kraju możemy mówić jako o ideach złożonych, bowiem składają się one z idei wolności oraz z idei człowieka, kraju itp. Napotykamy tu jednak na trudność w jednoznacznym odczytaniu zawartości tego typu idei. Nie ma bowiem jasności, co jest momentem determinującym: wolność czy np. człowieczeństwo? Czy wolność człowieka jest wolnością przynależną człowiekowi, a więc jest czymś, co człowieka lub człowieczeństwo determinuje, czy też jest determinowana przez człowieczeństwo i dlatego jest wolnością ludzką, a nie np. boską?

Z podobnym dylematem spotykamy się na płaszczyźnie językowej. Dopełniacz rzeczownika, towarzyszącego "wolności", wyraża stosunek, który może być interpretowany zarówno jako posesywny (oznaczający posiadacza), jak i (przy pewnym zatarciu funkcji stosunkowej) jako jakościowy, kwalitatywny. A zatem w wyrażeniu "wolność człowieka" może chodzić zarówno o to, że wolność przynależy się człowiekowi lub że człowiek posiada wolność, jak i że wolność posiada "ludzkie cechy", czyli że jest po prostu wolnością ludzką. Gdy jednak dopełniacz rzeczownika określającego wolność zinterpretujemy posesywnie, łatwo wyrażenia typu "wolność czyjaś lub czegoś" przekształcić w nazwę "x wolny" lub w sąd "x jest wolny", gdzie w miejsce x można podstawić nazwy jednostkowe lub ogólne14 . Wolność występuje wtedy wyraźnie jako własność czegoś. Wtedy "wolność człowieka lub kraju" nie znaczy nic ponad to, że człowiek lub kraj posiada właściwość lub cechę wolności, czyli po prostu, że jest wolny. Wolność może przy tym przysługiwać czemuś z istoty, jak np. człowiekowi, i wtedy jest właściwością, lub też - jak w przypadku kraju - być z nim jedynie w związku faktycznym, niekoniecznym, będąc jego przypadkową cechą. Człowiek bowiem, jeśli jest człowiekiem, nie może nie być wolny, oczywiście w ściśle określonym sensie tego słowa, natomiast kraj wolnym być nie musi, nie przestając być krajem.

Tak oto natrafiliśmy na przymiotnik "wolny", od którego wywodzi się rzeczownik "wolność"15 . Jest to odprzymiotnikowy rzeczownik orzeczeniowy. Powstał przez dodanie do tematu przymiotnika "wolny" formantu -ość, formantu, który by wskazywał, iż jest to rzeczownik oderwany. Niektórzy językoznawcy16 wskazują jednak, iż ściśle biorąc rzeczownik "wolność" nie oznacza pojęcia oderwanego, lecz jest nazwą "bycia wolnym" (nazwą stanu), czyli tego, że ktoś lub coś jest wolne. Żadna bowiem z części składowych wyrazu "wolność" nie jest wykładnikiem podmiotu: formant -ość odpowiada pojęciu "bycia", temat woln- jest wykładnikiem jakości tego bycia. Jako rzeczownik orzeczeniowy "wolność" nie byłaby zatem nazwą jakiejś rzeczy, lecz stanu rzeczy, który oddajemy przez orzeczenie imienne "jest wolny".

Jeśli nasze analizy językowe są słuszne, to odbijają one to, co jest nam bezpośrednio dane w naszym doświadczeniu wolności, a mianowicie to, iż pierwotnie doświadczamy wolności jako własności czegoś. Dopiero na bazie poznania, że "ktoś jest wolny" lub że "coś jest wolne", dzięki pewnym zabiegom, które zwykło nazywać się abstrakcją lub ideacją, mogę uchwycić wolność samą jako ideę mniej lub bardziej ogólną. Trzeba jeszcze dodać, iż wolność jako własność odkrywamy w bardzo różnych obszarach, niekoniecznie przynależnych do świata realnego, jak to ma miejsce, gdy mówimy o wolnym człowieku, zwłaszcza mając na myśli konkretnego pana X czy panią Y. Pojęcie wolności jako własności czegoś zna matematyka (wyraz wolny w równaniu lub funkcji), fizyka (wolny elektron), chemia (wspomniane już wolne rodniki), a nie są to przedmioty realne, lecz teoretyczne (jakoś idealne czy irrealne). I właśnie status czy pozycja bytowa podmiotów posiadających własność wolności wyznacza jej status bytowy jako własności.

Nie wgłębiając się dalej w ten problem, zauważmy jeszcze, iż wolność - poza ogólną ideą wolności - jest stopniowalna, zarówno w sensie niezależności jak i otwarcia. O stopniowalności wolności świadczą takie zwroty jak: "wolność całkowita", "wolność częściowa", "wolność nieograniczona". Stopniowalna jest przede wszystkim wolność jako własność czegoś. Coś, co jest wolne, a więc od czegoś niezależne i na coś otwarte, jest wolne w jakimś stopniu. Dolną granicą stopnia wolności jest całkowita zależność, która już wolnością nie jest. Całkowitej zależności odpowiada całkowity brak otwarcia, niemożliwość wyboru czegokolwiek. Górną granicą stopnia wolności jest całkowita niezależność, która jest pełnią wolności, a odpowiada jej pełne otwarcie się - nieograniczona możliwość wyboru17 .

Na zakończenie tego punktu jeszcze kilka uwag na temat absolutności wolności. Nie jest to wyrażenie jednoznaczne. Można się nim posługiwać przynajmniej w trzech znaczeniach, zawsze zdając sobie sprawę, o które znaczenie chodzi. I tak:

  1. wolność absolutna to wolność przysługująca Absolutowi, Bogu;
  2. wolność absolutna to sama wolność, niezrelatywizowana do czegokolwiek; w tym znaczeniu - z pewnym zastrzeżeniem18 - absolutyzm wolności ujawniałby się w analizie zawartości jedynie ogólnej idei wolności, a nie już np. w analizie zawartości idei wolność Boga;
  3. wolność absolutna to najwyższy stopień określonego typu wolności, czyjaś pełna wolność w określonym obszarze; byłaby nią zarówno wolność Absolutu (we wszystkich obszarach), jak i np. wolność jakiegoś człowieka w jakimś obszarze (absolutna wolność właściciela czegoś w odniesieniu do tego czegoś).

PRZYPISY:

  1. [«]  Mówimy tu o typach wolności, jako że wszystkie rozróżnienia, jakie poczynimy, nie są ani ostre, ani rozłączne.
  2. [«]  Aby dojść do takiego stwierdzenia, nie wystarcza analiza wyrażeń językowych. Trzeba odwołać się czy to do idei wolności, czy do bytu wolnego. Wyrażenia językowe mogą bowiem sugerować, iż są dwie klasy wolności: wolność czyjaś lub czegoś (np. gdy mówimy: wolność człowieka, kraju itp.) i wolność jakaś (wolność polityczna, osobista itp.). Są też wyrażenia, które oscylują między obu klasami, np. wolność religii. Tymczasem nie ma wolności jakiejś, która nie byłaby czyjąś wolnością lub wolnością czegoś - i odwrotnie. Przywołane tu wyrażenia językowe nie wskazują zatem na istnienie dwóch wspomnianych klas wolności, lecz na rozróżnienie podmiotu wolności i jej zakresu.
  3. [«]  To, o co nam tu chodzi, ilustruje hipoteza tzw. wolnych rodników, wysunięta przez E.H. Farmera. Wolny rodnik powstaje przez odszczepienie się wodoru z zaktywizowanej cząsteczki tłuszczu. Dzięki temu może on w miejsce wodoru przyłączyć inne grupy funkcyjne, np. tlen. Uwolnienie się od wodoru otwiera możliwość przyłączenia innych grup funkcyjnych.
  4. [«]  Zgodnie z naszym przykładem, wyrażenie "wolność człowieka" można przekształcić w nazwę "człowiek wolny" lub w sąd "człowiek jest wolny".
  5. [«]  Pochodność rzeczownika "wolność" od przymiotnika "wolny" dostrzegamy w wielu językach europejskich. W grece dochodzi jeszcze aspekt chronologiczny. Nim bowiem pojawił się termin έλευθεία - eleutheria (czyli wolność - spotykamy go u poety Pindara z Teb 518-446 przed Chr.), znany już był (u Homera - IX w. przed Chr.) termin έλεύθερος - eleutheros (wolny). Por. W. Warnach, Freiheit, w: Historisches Wörterbuch der Philosophie, Bd. 2, Basel-Stuttgart 1972, 1064 n.
  6. [«]  Por. S. Szober, Gramatyka języka polskiego, Warszawa 1957, 115.125.
  7. [«]  Dla przykładu: możemy mówić o pełnej wolności pracownika jakiejś firmy, jeśli ten w zakresie swoich za dań może samodzielnie podejmować decyzje, bez konieczności konsultowania ich z przełożonymi (ewentualne konsultacje nie pomniejszają jego wolności). Stopień tej wolności może być jednak ograniczany, aż po całkowite uzależnienie działań danego pracownika od decyzji przełożonych.
  8. [«]  Chodzi po prostu o to, że w zawartości ogólnej idei wolności odkrywamy wskazanie podmiotu wolności, który co prawda jest jedynie czystym, nieokreślonym X - o czym była mowa.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści