Ks. Jan Krokos - "O prawdzie i wolności"

Tak przygotowani możemy przystąpić do zastanowienia się nad wolnością ludzką, a ściślej: nad wolnością człowieka, tzn. nad moją i twoją wolnością, nad wolnością wszystkich potomków Adama. W świecie realnym człowiek nie jest jedynym podmiotem wolnym. Mówimy przecież o wolności Boga, duchów czystych, a także o wolności różnych społeczności19 . Jednakże jedynie moja wolność jest mi dana z narzucającą się pewnością. Jedynie moja wolność jest mi dana w źródłowym doświadczeniu.

Kiedy przypatruję się drugiemu człowiekowi, który właśnie nieoczekiwanie uczynił to lub tamto, nie mogę z całą pewnością stwierdzić, iż oto ujawniła się wolność tego człowieka. Dostrzegam bowiem jedynie określonego człowieka i jego działanie. Jeśli mimo to jestem gotów powiedzieć, iż było to działanie wolne, to jedynie dlatego, że to ja nie dostrzegłem żadnych zależności przyczynowych tego działania, natomiast dostrzegłem cale spectrum możliwości, które mogły zostać, ale nie zostały zrealizowane. Tylko, że ciągle nie wiem na pewno czy sprawca tak a tak działający dokonał tego czynu w sposób wolny. Mógł być przecież pod wpływem środków odurzających lub hipnozy. Jego działanie mogło być odruchowe. Tyle jest czynników determinujących zachowanie się człowieka, że patrząc nań z zewnątrz nie mogę na pewno stwierdzić, iż dane działanie było wolne. Mogę natomiast o tym się dowiedzieć, gdy spytam sprawcę danego działania lub gdy on sam zechce mnie o tym poinformować.

Podobnie ma się sprawa z wolnością Boga i wolnością duchów czystych, aniołów i szatana. Ich wolności nie doświadczamy. O ich wolności jedynie się dowiadujemy czy to na drodze rozumowania, czy też z Objawienia.

A jednak wolność nie wydaje mi się być iluzją ani domysłem. Gdy bowiem skieruję uwagę na siebie samego, to napotkam w moim życiu cały gąszcz zdarzeń, o których z całą pewnością będę twierdził, iż zaistniały dzięki mojej wolności20 . Kiedy teraz siedzę przy biurku i piszę te słowa, jestem świadom, że czynię to w sposób wolny, że nikt mnie do tego nie zmuszał, że mogłem przecież w tym samym czasie uczynić coś zupełnie innego - pójść na przechadzkę, oglądać telewizję, czy położyć się spać. Źródłowo mojemu doświadczeniu jest zatem dostępna jedynie moja wolność i ona jedynie odsłania się przede mną w całej pełni. Św. Augustyn w dialogu O wolnej woli powie: "Niczego nie odczuwam tak mocno i głęboko jak tego, że mam wolę i że ona decyduje o kierunku moich upodobań. Jeżeli zaś nie należy do mnie wola, przez którą chcę i nie chcę, nie widzę zgoła niczego, co mógłbym nazwać moją własnością"21 .

Tak oto odkryliśmy miejsce doświadczenia wolności. Tym miejscem jestem ja sam. To ja, doświadczając, że jestem wolny, doświadczam wolności. Ale - jak to pokazaliśmy - być wolnym i wolność to nie to samo. Gdy bliżej przyjrzymy się procesom poznawczym, które objęliśmy nazwą "doświadczenia wolności", to zauważymy, iż różne są przedmioty owego doświadczenia, a i doświadczenie mojej wolności nie jest równoznaczne z doświadczeniem mnie jako wolnego. Doświadczam wolności, bo pierwej doświadczam, że jestem wolny. Nie sposób tu omówić zabiegu abstrakcji czy ideacji22 , który pozwoliłby od doświadczenia mnie jako wolnego przejść do doświadczenia wolności. Wystarczy, iż dostrzegamy, że doświadczenie wolności jest nabudowane na doświadczeniu mnie jako istoty wolnej. To, że jestem wolny, jest doświadczeniem pierwotnym, o czym nie wolno zapominać, ilekroć mówimy o wolności.

Zauważmy też, że mojej wolności doświadczam zarówno jako czegoś przypadkowego, jak i jako właściwości istotnie mi przynależnej. Kiedy mówię, że dziś jestem wolny, zdaję sobie sprawę, iż jest ostatecznie rzeczą przypadku, iż w dniu dzisiejszym nie mam jakichś specjalnych zobowiązań. Ale nawet wtedy, gdy czas mój jest wypełniony do ostatniej sekundy, gdy pozbawiono mnie wolności, zamykając w więzieniu, nie mogę o sobie powiedzieć, że stałem się bezwolny23 . I z tej racji, choć obszar naszej wolności może się zawężać lub rozszerzać, możemy o sobie powiedzieć, że jesteśmy skazani na wolność, bowiem - jak to wyraził ks. Tischner, komentując pierwszą encyklikę Jana Pawła II Redemptor hominis- "Z wolności nie można zrezygnować, bo akt rezygnacji jest potwierdzeniem wolności"24 .

I dalej - doświadczając, że jestem wolny, doświadczam mojej wolności jako czegoś, co nie wyczerpuje się w moich wolnych aktach, w moich wolnych działaniach, lecz - jako czegoś "trwałego", jako trwałej cechy mnie samego25 . Mówiąc o "trwałości" mojej wolności, chcemy jedynie podkreślić to, iż nie da się mojej wolności sprowadzić do wolności moich czynów. To raczej wolność moich czynów wypływa z mojej wolności jako określonej trwałej cechy mnie samego. Można rzec: czyny moje są wolne, bo ja jestem wolny. Trwałość owej cechy jest jednak różna, w zależności od tego, czy mamy na myśli wolność jako właściwość istotnie przysługującą człowiekowi (jako istocie świadomej przysługuje mu ona zawsze, stąd mowa o wolnej woli), czy też wolność przypadkowo mu przysługującą, np. wolność w zarządzaniu majątkiem (wtedy owa trwałość obejmowałaby jedynie jakiś wycinek świadomego życia człowieka) lub wolność polegającą na faktycznym samopanowaniu nad sobą (a więc obejmującą całego człowieka). Trzeba zatem odróżnić:

  1. wolną wolę jako władzę umysłową, w którą wyposażony jest człowiek ze swej natury,
  2. względnie stałe, habitualne wolności przypadłościowe,
  3. wolność aktualną, która ujawnia się przy podejmowaniu decyzji.
I wreszcie - choć doświadczam, że jestem wolny, nie znaczy to jednak, iż czuję się być samą wolnością. Doświadczenie mnie jako wolnego przeczy pojawiającym się niekiedy stwierdzeniom głoszącym, że istotą człowieka jest wolność. Stwierdzenia te są odbiciem tezy Sartre'a, że "każdy człowiek jest wolnością"26 . Tymczasem doświadczam nie tylko, że jestem wolny i że z mojej wolności nie mogę (do końca) zrezygnować, lecz także, że niecały jestem wolnością. Ten fakt, dany mi w doświadczeniu wewnętrznym, stanowi podstawę tezy, że do istoty mnie jako człowieka należy bycie wolnym. Ujęcie wolności jako dwóch relacji: niezależności i otwarcia sprawę wyjaśnia. Ja, który jestem określoną istotą psycho-fizyczną, doświadczam mojej niezależności od czegoś i otwarcia się na coś, co mogę wybrać, czyli doświadczam mojej wolności. Ale ani ja nie jestem wolnością, ani to, od czego jestem niezależny i na co jestem otwarty, wolnością nie jest. Moją wolnością jest jedynie moja niezależność wobec czegoś i moje otwarcie na coś - dwie relacje, w jakich ja pozostaję wobec czegoś drugiego.

To, co odkryliśmy stawiając pytanie: co to jest wolność, a mianowicie, iż na pełen sens wolności składa się zarówno niezależność, jak i otwarcie, znajduje potwierdzenie w doświadczeniu wolności, w doświadczeniu mnie jako wolnego. Doświadczenie mojej niezależności, jeśli nie będzie dopełnione doświadczeniem otwarcia się na coś, będzie jedynie doświadczeniem przepastnej pustki, zagubienia, będzie doświadczeniem wygnanego z chaty wolnego najmity z wiersza Konopnickiej27 . Nic zatem dziwnego, iż Sartre, który wolność sprowadził do absolutnej niezależności, człowieka tak wolnego, ów l'être pour soi, musiał utożsamić z nicością28 . Tymczasem moje doświadczenie niezależności, jeśli nie jest okaleczonym doświadczeniem wolności jako "pustki i nicości", lecz jako szansy, w naturalny sposób dopełnia się przez doświadczenie otwarcia się na to, co dzięki niezależności może być przeze mnie chciane, co może być przeze mnie wybrane.

PRZYPISY:

  1. [«]  Problem wolności różnych społeczności jedynie tu sygnalizujemy. Ostatecznie jest ona ufundowana na wolności poszczególnych członków danej społeczności. Stąd pominiemy tu problem jej doświadczenia.
  2. [«]  W świetle naszych rozważań nie można się zgodzić z deterministycznym stanowiskiem Spinozy przedstawionym w jego Etyce (tł. A. Paskal, Warszawa 1954), gdyż ekstrapoluje on - wbrew doświadczeniu - powszechnie panującą przyczynowość przyrodniczą na dziedzinę wolnych działań osób. Inną krytykę determinizmu Spiznozy przedstawił Peter F. Strawson w Analizie i metafizyce (tł. A. Grobler, Kraków 1994,155-166).
  3. [«]  Św. Augustyn, O wolnej woli, 3, 1, 3.
  4. [«]  Na temat abstrakcji zob.: np. M.A. Krąpiec, Realizm ludzkiego poznania, Poznań 1959, 570-576, a bardziej popularnie: S. Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany. Wykłady w Laskach, Kraków 1983, 169 n. Na temat ideacji zaś: R. Ingarden, U podstaw teorii poznania, Warszawa 1971, 244-355; A.B. Stępień, Uwagi o ingardenowskiej koncepcji ontologii, "Roczniki Filozoficzne" 20 (1972) z. 1, 5-14; W. Stróżewski, O metodzie fenomenologii, w: Jak filozofować. Studia z metodologii filozofii, Warszawa 1989, 78-95.
  5. [«]  Świadectwo o tym znajdujemy w wypowiedziach więźniów obozów koncentracyjnych i gułagów.
  6. [«]  J. Tischner, Myślenie według wartości, Kraków 1981,199 n.
  7. [«]  Ten fakt jest podstawą rozróżnienia poszczególnych aktów wolnej decyzji, konstytuującej wolne czyny, oraz wolnej woli, która umożliwia te akty. Według św. Tomasza jest ona władzą duszy ludzkiej (Summa theologiae, I, 80. 82. 83). Współcześnie z podobnym rozróżnieniem, choć dokonanym w odmiennej perspektywie badawczej, spotykamy się np. u N. Hartmanna (Ethik, Berlin 1952, 582).
  8. [«]  J.P Sartre, Wolność kartezjańska, w: Filozofia i socjologia XX wieku, cz. II, Warszawa 1965, 313.
  9. [«]  Przytaczamy kilka zwrotek tego wiersza, jako że oddają one doskonale doświadczenie wolności sprowadzonej do niezależności:
    "Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu
    Świeżego siana pokosu u żłoba;
    Wolny bo rzucić mógł dach swego domu,
    Gdy się podoba...
    [...]
    Wolny! - Wszak może iść albo spoczywać,
    Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,
    Może oszaleć i płakać, i śpiewać
    Bóg mu przebaczy...
    [...]
    Czegóż on stoi? Wszak wolny jak ptacy?
    Chce - niechaj żyje, a chce - niech umiera!
    Czy się utopi, czy chwyci się pracy,
    Nikt się nie spiera..."
  10. [«]  Znamienne są słowa Sartre'a, komentujące kartezjańskie wątpienie jako przejaw wolności: "Wątpienie obejmuje wszystkie zdania, które stwierdzają cokolwiek poza naszą myślą; znaczy to, że mogę wziąć w nawias wszystko, co istnieje, że w pełni wykorzystuję moją wolność, gdy jako będący pustką i nicością, neantyzuję wszystko, co istnieje. Wątpienie jest zerwaniem kontaktu z bytem; poprzez nie człowiek może oderwać się od istniejącego wszechświata i nagle spojrzeć nań z wysoka, jak na czysty korowód widziadeł". Sartre, art. cyt., 322.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści