Ks. Jan Krokos - "O prawdzie i wolności"

W dwóch pierwszych częściach staraliśmy się poznać prawdę o prawdzie i prawdę o wolności. Oba przedmioty naszego zainteresowania traktowaliśmy dotychczas autonomicznie. Chodziło nam bowiem o uchwycenie ich wewnętrznej swoistości. Teraz chcemy rozważyć ich wzajemne odniesienie. Zadanie nie jest łatwe, zwłaszcza jeśli i tu chcemy oddać glos samej prawdzie i wolności.

Zaraz na wstępie zauważmy, że jako pojęcia lub idee prawda i wolność są od siebie całkowicie niezależne. Czym innym jest bowiem prawda, a czym innym wolność. Mówienie o prawdzie nie domaga się w zasadzie odwołania do wolności - i odwrotnie1 . Jeśli zatem chcemy zastanowić się nad ich wzajemnym odniesieniem, trzeba znaleźć miejsce "spotkania się" prawdy i wolności. Niezależność obu pojęć lub idei czyni daremnym szukanie tego miejsca w języku czy w świecie idei. Raczej kierujemy się ku przedmiotom, którym gotowi jesteśmy przypisać prawdę i wolność jako ich własność. Pewne wskazówki dało nam dociekanie prawdy o prawdzie i prawdy o wolności. Dostrzegliśmy ta m ich konieczny związek w bycie osobowym, wyposażonym w wolę i intelekt jako w dwie odrębne władze2 . Wydaje się zatem, że właśnie w osobie należy szukać owego miejsca spotkania się prawdy i wolności.

Do takiego stwierdzenia upoważnia przede wszystkim relacyjny charakter prawdy i wolności. O prawdzie powiedzieliśmy, że jest relacją zgodności między bytem a intelektem, i odróżniliśmy prawdę ontyczną, poznawczą i moralną. O wolności zaś - że jest podwójną relacją: niezależności i otwarcia, których wspólnym kresem jest podmiot wolności. Mając to na uwadze, poszukiwanie miejsca spotkania się prawdy i wolności sprowadza się do odkrycia wspólnego kresu zarówno dla relacji, jaką jest prawda, jak i dla relacji wolności. Kresem zaś takim może być jedynie coś, co jako podmiot wolności jest jednocześnie intelektem, czyli osoba. Osoba bowiem, której klasyczną definicję podał Boecjusz3 , charakteryzuje się właśnie zdolnością do intelektualnego poznania i wolnością4 .

Na osobę jako na miejsce spotkania się prawdy i wolności wskazuje nie tylko wspólny kres relacji prawdy i wolności, lecz także ich treść. Etymologia słowa ujawniła nam prawdę jako nieskrytość. Nieskrytość zaś intelektu okazała się być poznawaniem, czyli takim otwarciem się na byt, które go ogarnia czy przyswaja, niczego w nim nie zmieniając. A przecież pamiętamy, że "otwarcie się" to jedna z relacji wolności, ta która wyznacza jej pozytywny sens. Jeśli w tym wypadku słowa nas nie zwodzą, prawda i wolność jako otwarcie się określałyby w istocie jedno i to samo odniesienie się osoby do czegoś innego. Do czego? Uprzedzając nasze dalsze rozważania powiemy: do prawdy, ale pojętej ontycznie, czyli do czegoś istniejącego, co ujawnia się jako dobro i dlatego jest chciane.

Odkrycie w osobie miejsca spotkania się prawdy i wolności pozwala rozważyć ich wzajemne odniesienie. Uczynimy to w trzech krokach ze względu na wyróżnione przez nas trzy znaczenia prawdy. Wolność, choć jest podwójną relacją, zawsze jest niezależnością i otwarciem, i to zarówno jako własność mnie samego (wolna wola lub względna cecha habitualna), jak i jako cecha aktu woli. Natomiast prawda ujawniła się jako trzy istotnie różne relacje zgodności: jako zgodność bytu z intelektem (prawda ontyczna), jako zgodność intelektu z bytem (prawda poznawcza) oraz jako zgodność między postępowaniem a przekonaniem (prawda moralna).

PRZYPISY:

  1. [«]  Być może w tym fakcie należy szukać motywów absolutyzacji wolności w czasach współczesnych. Paradoksalnie - idzie to po linii rozwoju nowożytnych idealizmów, których ostatnim, ale zapewne nie końcowym, stadium jest postmodernizm. Dominacja rozumu ma tu charakter totalitarny (por. J.F. Lyotard, Das postmoderne Wissen. Ein Bericht, Graz-Wien,1986).
  2. [«]  Tak ma się sprawa z człowiekiem i duchami czystymi. Inaczej z Bogiem, który jest bytem prostym, niezłożonym.
  3. [«]  Według definicji Boecjusza osoba to "niepodzielna (jednostkowa) substancja natury rozumnej" (rationalis naturae individua substantia). Dla św. Tomasza z Akwinu "osoba oznacza to, co najdoskonalsze w całej naturze". W tomizmie egzystencjalnym na osobę patrzy się jako na szczególny sposób istnienia, któremu towarzyszy rozumność i wolność.
  4. [«]  Nie zapominamy, że gotowi jesteśmy przypisywać wolność także bytom nieosobowym, jak np. przedmiotom matematycznym i innym przedmiotom teoretycznym czy przedmiotom czysto materialnym. Czynimy to jednak jedynie per analogiam do bytów osobowych.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści